Foto: Tim de Waele/Getty Images

Podczas 5. etapu Paryż – Nicea Michael Woods uczestniczył w kraksie. W jej wyniku złamał nogę. Szczęściem w nieszczęściu Kanadyjczyka był fakt, że tuż po odniesieniu kontuzji sezon został przerwany.

Zwycięzca ubiegłorocznego wyścigu Mediolan – Turyn w swoim pierwszym wyścigu w sezonie odniósł kontuzję, która spowodowała dłuższą przerwę. Jednak Paryż – Nicea, czyli zawody, na których Woods doznał urazu były ostatnim wyścigiem przed przerwą w ściganiu. Tym samym kolarz EF Pro Cycling na spokojnie może wracać do zdrowia.

Na początku byłem zawiedziony, ale doznałem kontuzji tuż przed przerwą. Teraz mogę wrócić, nie tracąc startów, więc było to nawet dobrze zsynchronizowane. Złamanie nogi nigdy nie jest dobrym zdarzeniem, ale jeśli ma do tego dojść, to najlepiej teraz. Myślę, że złamałem nogę w idealnym momencie. Teraz mogę już normalnie jeździć, ciesze się z moich postępów

– przyznał Michael Woods dla Wielerkrant.

Kanadyjski kolarz liczy na udany start na Tour de France. Po przeniesieniu igrzysk olimpijskich to jego główny cel na ten rok. Michael Woods wystartował w “Wielkiej Pętli” rok temu i na 18. etapie zajął 7. miejsce. W 2018 roku na Vuelta a Espana sięgnął po zwycięstwo na odcinku z metą na Balcon de Bizkaia.