fot. Deceuninck Quick-Step/Twitter

Wczoraj kolarze “Watahy”, a wśród nich między innymi Bob Jungels, Remco Evenepoel oraz Julian Alaphilippe zakończyli trzydniowy obóz treningowy we Flandrii.

Zawodnicy ekipy Deceuninck Quick-Step trenowali na takich słynnych wzniesieniach znanych z “Flandryjskiej Piękności”, jak Oude Kwaremont, Paterberg, Eikenberg i Koppenberg. Julian Alaphilippe, który miał rewelacyjny zeszły sezon był bardzo szczęśliwy, że mógł potrenować ze swoimi kolegami. Opowiadał o tym w wywiadzie dla biura prasowego jego zespołu.

Byłem bardzo szczęśliwy widząc ponownie moich kolegów z drużyny, dyrektorów sportowych i resztę personelu w ciągu tych trzech dni. Możesz zobaczyć i poczuć, jak wszyscy byli tutaj szczęśliwi. Na koniec dnia “Wataha” pozostaje “Watahą” i to jedna z najważniejszych rzeczy

– przyznał piąty kolarz zeszłorocznego Tour de France.

28-letni kolarz w tym roku ma zamiar po raz pierwszy w swojej zawodowej karierze, która łączy go od 2014 roku z drużyną kierowaną przez Patricka Lefevere’a wystartować w Ronde van Vlaanderen. Aby przygotować się do tego legendarnego wyścigu Alaphilippe trenował na trasie Tour of Flanders i jak sam twierdzi wiele wyniósł z wczorajszego rekonesansu trasy.

Rekonesans trasy Flandrii był ekscytujący i chociaż po raz pierwszy tu byłem to nauczyłem się wielu rzeczy i otrzymałem wiele rad – na przykład od Driesa (Devenynsa), który mieszka niedaleko wzgórza Oude Kwaremont, na które wspinaliśmy się dziś kilkukrotnie. Mieliśmy doskonałą okazję zapoznać się z tą legendarną trasą. Wszyscy wiedzą, że De Ronde to kultowy wyścig, a odkrycie go jest dla mnie wyzwaniem

– stwierdził Francuz.

Przypomnijmy, że tegoroczny Ronde van Vlaanderen odbędzie się dopiero 18 października. Wcześniej Julian Alaphilippe na pewno wystartuje w Tour de France, gdzie fantastycznie przed rokiem się zaprezentował, a następnie skupi się na mistrzostwach świata i wyścigach klasycznych.