Foto: Eder Garcés - Tour Colombia 2.1

Education First odkryło część kart przed nowym sezonem. Dzięki temu wiemy już, którzy kolarze będą najważniejszymi postaciami zespołu podczas Giro d’Italia i Tour de France.

Zgodnie z ustaleniami UCI pierwszym z wielkich tourów w tym sezonie będzie wyjątkowo Tour de France. Wielka Pętla rozpocznie się 29 sierpnia i już teraz wiemy, że jeśli nie zdarzy się nic nieprzewidywalnego, to na starcie pojawi się Rigoberto Uran. 

Kolumbijczyk po raz czwarty z rzędu będzie liderem EF na najważniejszy z wielkich tourów. Co prawda w ostatnich latach nie był w stanie nawiązać do swojego występu z 2017 roku, gdy zajął 2. miejsce. Mimo to Peter Schep – jego dyrektor sportowy nie ma wątpliwości:

Rigoberto Uran wciąż jest naszym najlepszym kolarzem na wielkie toury. Podchodzi do swoich obowiązków bardzo profesjonalnie, a gdy tylko zdrowie mu dopisuje, nie zawodzi

– mówił Ciclismo Internacional.

Członek szefostwa zespołu zapowiedział także, że prawdopodobnie w składzie różowej ekipy zobaczymy również Sergio Higuitę. Kolumbijczyk był jedną z rewelacji ubiegłego sezonu, a jego największym osiągnięciem jest jak na razie zwycięstwo etapowe odniesione podczas Vuelta a Espana. O jego talencie mogliśmy się przekonać choćby podczas Tour de Pologne, gdzie 22-latek zajął 4. miejsce. Teraz miałby być wsparciem dla Urana, a w razie jakichś kłopotów zdrowotnych starszego rodaka, mógłby być jego godnym zastępcą.

Być może podczas Wielkiej Pętli zobaczymy także Hugha Carthy’ego. Dla Brytyjczyka byłby to debiut w tej imprezie. Jednak, to czy ostatecznie pojedzie w tej imprezie zależy od tego, jak będzie się czuł po Giro d’Italia, gdzie jedzie poprawić swoje 11. miejsce z ubiegłego sezonu.

W zeszłym roku zyskał mnóstwo pewności siebie. Zwycięstwo na królewskim etapie Tour de Suisse bardzo dużo mu dało. Dlatego będzie naszym liderem na Giro, a jeśli utrzyma dyspozycję, to być może wyślemy go także na Tour de France, gdzie wraz z Kolumbijczykami mógłby stworzyć piekielnie mocne trio

mówił Schep.

Nie wiadomo jeszcze kto będzie pomagał wymienionym zawodnikom w osiągnięciu wyznaczonych celów. Raczej nie będzie to Michael Woods, który podczas Paryż-Nicea nabawił się kontuzji uda. Dyrektor sportowy EF przyznał, że Kanadyjczyk jeszcze nie dostał planu startowego. 

Jednak ten niedawno zdradził, że powinien być gotowy na wrześniowe mistrzostwa świata. Można więc przypuszczać, że jeśli wszystko pójdzie dobrze, to znajdzie się dla niego miejsce w składzie na ostatni z wielkich tourów – październikowo-listopadową Vueltę.