fot. Karpacki Wyścig Kurierów

Generalny menedżer Deceuninck Quick-Step odniósł się do opublikowanego w ostatni wtorek przez Międzynarodową Unię Kolarską (UCI) nowego harmonogramu wyścigów. 

Patrick Lefevere w swojej cotygodniowej rubryce w belgijskim dzienniku Het Nieuwsblad napisał co sądzi o bardzo zapełnionym kalendarzu i fakcie odbywania się równocześnie nawet trzech wyścigów na poziomie World Tour na różnych kontynentach.

Nie mam nic złego do powiedzenia na temat wyścigów w Kanadzie (Grand Prix Quebecu i Montrealu przyp. red.) – dały one kolarstwu nowy przypływ energii, zarówno na arenie międzynarodowej, jak i w organizacji. Ale czy powinny znaleźć się w kalendarzu w tym roku? Z pewnością nie powinniśmy rozmawiać o Tour of Guangxi – wyjazd do Chin będzie znacznie większym obowiązkiem dla kolarzy niż ma to miejsce zwykle 

– napisał Belg.

Bez wątpienia wznowiony sezon, który planowo ma trwać od 1 sierpnia do 8 listopada będzie ogromnym wyzwaniem logistycznym. Jak zapewnia Patrick Lefevere wierzy w możliwości organizacyjne swoich pracowników i ujawnia, jakie techniczne możliwości w tym wyjątkowym roku mogą zostać podjęte.

Nasza kierownik ds. Logistyki Julie Verrept będzie miała trudny orzech do zgryzienia, ale jestem przekonany, że poradzimy sobie z trzema wyścigami naraz. W każdym razie musimy być kreatywni – w ostatnich dniach Giro d’Italia osoby z obsługi mogą zostać przeniesione już na hiszpańską Vueltę. Zwykle zespół nie kończy Grand Touru ze wszystkimi zawodnikami, więc obsługa może zostać zredukowana

– zakończył szef “Watahy”.

Z pewnością nadchodzi bardzo intensywny i trudny czas, nie tylko dla kolarzy, lecz także dla wszystkich pracowników zawodowych zespołów. Pozostaje nam mieć tylko nadzieję, że najważniejsze wyścigi na poziomie World Tour dojdą w tym roku do skutku.