Foto: PhotoGomezSport2019

Irlandczyk reprezentujący na co dzień Team Sunweb w minioną niedzielę wziął udział w wirtualnym wyścigu Ronde van Vlaanderen, w którym zajął miejsce na ostatnim stopniu podium. Przed tą rywalizacją opowiedział on, jednak o obecnej, trudnej sytuacji ze swojej perspektywy kolarza.

35-letni Roche jest jednym z bardziej doświadczonych zawodników w zawodowym peletonie. Podczas swojego szesnastego sezonu w karierze przychodzi mu się zmierzyć z niespotykaną przerwą w startach wywołaną pandemią COVID-19. W wywiadzie dla Cyclingnews opowiedział on ze zdziwieniem o obecnej redukcji wynagrodzeń dla kolarzy oraz obsługi, w takich zespołach jak Astana, Bahrain-McLaren i CCC Team.

Oczywiście nie znam wszystkich ekonomicznych powodów, dla których zespoły wstrzymują wypłatę pensji, ale jako kolarze wciąż pracujemy i robimy to jeszcze ciężej. Wyobraź sobie kolarza, który jest już zamknięty w domu lub mieszkaniu i nie może trenować na zewnątrz. Musi spędzać 20 godzin tygodniowo na trenażerze, pilnuje diety, a teraz dodatkowo mówią mu, że dostaje obniżkę wynagrodzenia o 30%. To nie jest dobre dla jego morale, prawda?

– stwierdza syn Stephena Roche’a zwycięzcy Giro d’Italia, Tour de France i mistrzostw świata z 1987 roku.

Trudno sobie wyobrazić, że obecny pracodawca Irlandczyka Team Sunweb, którego głównym sponsorem jest holenderskie biuro podróży utrzyma w najbliższym czasie 100% wynagrodzenia dla wszystkich pracowników kolarskiej drużyny. Sam Nicolas Roche przyznał, że nie wierzył, aby zespoły miały po tak krótkiej przerwie w startach tak poważne problemy z płynnością finansową.

Byłem zaskoczony, że zespoły zrobiły to tak szybko. Nie sądziłem, że miesiąc lub dwa miesiące bez wyścigów miałyby wpływ na budżet zespołu. W pewnym sensie połowicznie rozumiem cięcia wynagrodzeń w piłce nożnej, ale kolarstwo to sport, który nie zależy od wypełnienia stadionu ani od milionów euro pieniędzy z merchandisingu lub praw telewizyjnych

– powiedział 35-letni zawodnik.

Stanowisko Nicolasa Roche’a w sprawie wynagrodzeń w obecnej sytuacji stoi w kontrze do opinii lidera CCC Team Grega Van Avermaeta, który otwarcie powiedział, że jest świadomy koniecznych cięć wynagrodzeń. Z drugiej strony pokazuje to, jednak jak kruchy jest model finansowania całego świata sportu, w tym i kolarstwa.

Mój własny menedżer w Trinity Sports napisał list do wszystkich interesariuszy związanych z kolarstwem, mówiący w zasadzie to, co mówię. Wydaje się to zbyt nagłe, aby niektóre zespoły zmniejszyły wynagrodzenia zaledwie trzy lub cztery tygodnie po Paryż-Nicea. Byłoby to zrozumiałe, gdyby minęło sześć miesięcy albo nawet cztery miesiące. Przestaliśmy się ścigać, ale to nie znaczy, że przestaliśmy trenować 

– zakończył Irlandczyk.