Julien Bernard w pierwszej części sezonu na Le Mont Faron podczas Haut Var sięgnął po pierwsze zwycięstwo w karierze. Francuz z Trek-Segafredo nie może teraz prezentować dobrej formy, bo wszystkie wyścigi zostały odwołane z powodu pandemii koronawirusa.

28-letni kolarz od 2016 roku ściga się w barwach Trek-Segafredo. Do tej pory znany był głównie jako dobry pomocnik w górach. Na trzecim, ostatnim etapie tegorocznej edycji wyścigu Tour des Alpes Martimes et du Var znalazł się w ucieczce. Francuz skorzystał z szansy na odniesienie największego sukcesu w karierze i jako pierwszy zameldował się na szczycie Le Mont Faron. W rozmowie z francuskim Eurosportem Bernard podzielił się swoją opinią na temat obecnej sytuacji.

Są rzeczy dużo ważniejsze od mojej obecnej dyspozycji. Włożyłem dużo wysiłku w przygotowaniach do tego sezonu. Epidemia koronawirusa zatrzymała kolarski świat. Nie wiadomo, co z Tour de France i Igrzyskami Olimpijskimi. Byłem bardzo zmotywowany do Tour de France, ale plany odłożyłem na bok. Najważniejsze jest zdrowie rodziny. Kolarstwo wróci później, jak wszystko się uspokoi

– powiedział Julien Bernard w rozmowie z Eurosportem.