fot. Trek - Segafredo/Twitter

Doświadczony włoski kolarz dobrze rozpoczął swoje starty w barwach nowego zespołu Trek-Segafredo. Z pewnością, jednak nie tak wyobrażał sobie tegoroczną wiosnę, którą obecnie spędza w swoim domu w Szwajcarii.

“Rekin z Mesyny” w piątek za pośrednictwem live’a w jednym z mediów społecznościowych odpowiedział na wiele pytań swoich kibiców. Podczas tego “spotkania” odniósł się do paru kwestii, między innymi do tego jak wyglądają jego treningi.

To dziwny moment, ponieważ nikt nie wie, kiedy znów zaczniemy się ścigać. Myślę, że wszyscy inni kolarze czują to samo i zadają te same pytania, ale nie ma łatwej odpowiedzi i wydaje się, że trening bez wyścigów na horyzoncie wydaje się bezcelowy.
Robię sobie przerwę od poważnego treningu i zrobiłem tylko kilka krótkich treningów i parę przejażdżek rowerem górskim, zachowując przy tym dużą ostrożność

– przyznał 35-latek.

Wielu kolarzy w Hiszpanii, Francji oraz w Andorze ma zakaz poruszania się rowerem po publicznych drogach. Zwycięzca wszystkich trzech Grand Tourów ma świadomość, że może go podobna sytuacja spotkać w Szwajcarii, gdzie obecnie mieszka.

Widziałem debatę o kolarzach jeżdżących na zewnątrz. Jeśli nie będę mógł tego robić tutaj w Szwajcarii będzie to wielka zmiana i będę musiał trenować w domu, ale zaakceptuję to. Wszyscy musimy zmienić nasze przyzwyczajenia i ja też to zrobię. Nie pójdę na sześciogodzinne przejażdżki, ale będę starał się zachować formę. Wezwałem moich przyjaciół, żeby nie jeździli we Włoszech, ale inna jest sytuacja dla zawodowców, którzy zarabiają w ten sposób na życie i starają się przygotować do wyścigów, gdy się one rozpoczną

– zaznaczył Włoch.

Celami doświadczonego Sycylijczyka na ten sezon była walka o trzeci triumf w Giro d’Italia oraz zdobycie upragnionego olimpijskiego złota, które umknęło Nibaliemu na zdradzieckim zjeździe z Vista Chinesa w Rio de Janeiro. Zawodnik ekipy Trek-Segafredo dopuszcza, jednak do myśli wiadomość, że Igrzyska mogą się odbyć dopiero za rok.

 Igrzyska Olimpijskie odbywają się co cztery lata, dlatego jest to bardzo ważna impreza. Zobaczymy, czy się odbędą, czy też będziemy musieli czekać kolejny rok. Nie sądzę, aby przeniesienie Igrzysk na 2021 rok było złym pomysłem. Mam w tym roku 35 lat, więc wciąż mogą być one dla mnie celem

– zakończył Rekin z Mesyny.