Fot. Marek Bala / naszosie.pl

Bradley Wiggins jest bardzo zdziwiony tym, że organizatorzy Paryż-Nicea postanowili mimo wszystko przeprowadzić wyścig. 

W swoim podcaście The Bradley Wiggins Show 39-latek wypowiedział się na temat aktualnej sytuacji. Oczywiście głównym tematem był SARS-CoV-2 – wirus, który ostatnio sparaliżował świat. Dotknęło to także oczywiście kolarstwa. Przełożonych zostało wiele wyścigów – m.in Mediolan-San Remo, Volta a Catalunya, Tour de Romandie czy Giro d’Italia. 

Jednym z bardzo niewielu wyścigów, które udało się przeprowadzić, było Paryż-Nicea. Organizatorzy wyścigu nie zrezygnowali z przeprowadzenia go w marcu, mimo że położona niecałe 300 kilometrów na północny wschód od Nicei Lombardia była europejskim ogniskiem wirusa. Wigginsowi ciężko zrozumieć tę decyzję.

Kryzys koronawirusowy z każdym dniem robił się coraz poważniejszy i w końcu doszedł do punktu, w którym organizatorzy musieli odwołać ostatni etap. Dla mnie to było dziwne, że mimo tego wszystkiego, co się dzieje, wyścig w ogóle się odbył. W ostatnim czasie odwoływano tyle sportowych imprez – Tirreno-Adriatico, Strade Bianche, ale też nawet mecze Premier League. Tymczasem Paryż-Nicea zostało przeprowadzone, mimo że Nicea znajduje się bardzo blisko granicy z Włochami, a z wyścigu wycofało się wiele zespołów. Nie wiem, czemu tak się stało

– mówił.

Brytyjczyk ma jednak nadzieję, że sytuacja unormuje się do czerwca. Na końcówkę tego miesiąca zaplanowano Tour de France, a jak wiadomo brak startu w tym wyścigu wiązałby się z dużymi stratami finansowymi, a dla wielu kolarzy oznaczałby w praktyce zaprzepaszczenie pracy wykonanej podczas obozu przygotowawczego.

Odwołanie Tour de France może być bardzo ciężkim przeżyciem dla kolarzy.  Niedawno rozmawiałem z Markiem Cavendishem. Za nim ciężki okres przygotowawczy, a przed nim bardzo ważny rok. Przeszedł do Bahrain-McLaren i bardzo zależy mu na tym, by wreszcie wrócić do dawnej dyspozycji. Wszyscy wiemy, że Wielka Pętla jest dla niego wyjątkowym wyścigiem. W zeszłym roku nie załapał się do składu swojego zespołu na ten wyścig, więc teraz tym bardziej zależało mu na dobrym występie. Niestety jeśli Tour zostanie odwołany, to nie będzie miał takiej możliwości 

– dodał pierwszy brytyjski zwycięzca Tour de France w historii.

Na szczęście z wypowiedzi większości szefów ekip, kolarzy i samego dyrektora wyścigu wynika, że na razie więcej wskazuje na to, że najważniejszą kolarską imprezę na świecie uda się rozpocząć się zgodnie z planem. Oby faktycznie tak było.