ANSA/LUCA ZENNARO

Nie od dziś wiadomo, że Mario Cipollini to bardzo specyficzna persona. Niestety we włoskich mediach pojawiły się informacje, iż na jego koncie znajdują się nie tylko wielkie sportowe sukcesy, ale także przemoc domowa.

Określenie Cipolliniego największym introwertykiem w peletonie w całej jego historii nie jest wcale nadużyciem. Wybitny sprinter i mistrz świata wielokrotnie zaskakiwał cały świat swoimi nieszablonowymi pomysłami na “promocję”, dzięki którym podbił serca wielu kibiców. Niestety z biegiem czasu na jaw wychodzą prawdopodobne kolejne fakty z jego życia, które w najbliższym czasie będą sprawdzane.

Po problemach z sercem, na głowę Super Mario spadły kolejne gromy. Tym razem odpowiedzialna za to jest jego była teściowa, Giovanna Di Simo, która posądza go o przemoc domową wobec byłej żony, Sabriny Landucci. Zgodnie ze słowami 79-letniej kobiety, Cipollini miał być agresywny nie tylko wobec małżonki, ale także jej rodziny czy późniejszego partnera, piłkarza Silvio Giustiego.

Mario to bardzo agresywny człowiek, który pod poduszką trzyma pistolet, a w szafie karabin. Widziałam na własne oczy, jak chwyta Sabrinę za szyję albo goni ją po ogrodzie z rewolwerem w ręce mimo kontuzji kolana, której nabawił się na nartach. Nie mogę sobie wybaczyć, że nie postawiłam mu się, kiedy był agresywny wobec żony, jak i całej naszej rodziny.

– powiedziała Di Simo w rozmowie z Il Tirreno.

Co więcej, według najbliższych oskarżyciela, była żona Cipolliniego wszystko skutecznie ukrywała. Dopiero po pewnym czasie postanowiła bowiem przyznać się do tego, co dzieje się w domu.

Oczywiście na ten moment żadne działania służb czy sądów nie dojdą do skutku. Celem numer 1 dla wymiaru sprawiedliwości będzie sprawdzenie, czy zeznania 79-letniej kobiety są wiarygodne. Więcej informacji powinno wypłynąć na światło dzienne w ciągu kilku tygodni.