fot. Deceuninck-Quick Step / Getty Sport

Irlandzki sprinter z drużyny Deceuninck-Quick Step Sam Bennett ujawnił po etapie wyścigu UAE Tour z metą na Hatta Dam, że wygenerował 1400 watów mocy i pomimo to nie zdołał odnieść zwycięstwa. To zaś powędrowało bowiem do nieco lżejszego Caleba Ewana (Lotto-Soudal), zwycięzcy na tym samym finiszu także przed rokiem.

Walka o zwycięstwo na drugim etapie rozegrała się pomiędzy Samem Bennettem a Calebem Ewanem. Tylko ci dwaj szybcy kolarze zachowali tyle sił, aby katorżniczą, zaledwie 200-metrową ściankę Hatta Dam o nachyleniu sięgającym od 12 do 17 proc. pokonać z przodu.

Bennett zaczął finiszować jako pierwszy i dość szybko uzyskał całkiem znaczącą przewagę, ale – jak sam przyznał obecnym na wyścigu dziennikarzom – na ostatnich 50 metrach popełnił błąd, który kosztował go zwycięstwo.

– Nie wiem, co zrobiłem na ostatnich 50 metrach. Sprawdzałem, co dzieje się z mojej prawej strony, a następnie wjechałem w barierki, gdzie straciłem setne sekundy. To dało Ewanowi przewagę długości roweru. Próbowałem zniwelować tę różnicę, zbliżyłem się do niego na około sekundę, ale tej luki nie byłem już w stanie domknąć. Robiłem wszystko, wybrałem odpowiednie przełożenie, a pomimo to nie udało mi się wygrać

– sprawozdawał Bennett.

W tegorocznej edycji wyścigu UAE Tour dojazd do finałowego podjazdu Hatta Dam był bardziej wymagający niż w poprzednich edycjach. W sumie ostatnich 6 kilometrów prowadziło pod górę, czego nie wytrzymali tzw. klasyczni sprinterzy pokroju Pascala Ackermanna czy Marka Cavendisha. Nawet dla wracającego do ścigania po wypadku w Criterium du Dauphine Chrisa Froome’a było to zbyt wiele. Zwrócił na to uwagę również Bennett.

– Przez pięć sekund generowałem 1400 watów, ale wcześniej było kilka podjazdów, pagórkowaty dojazd do mety. Myślę jednak, że ten rezultat pozytywnie wpływa na moje morale, ponieważ wiem, że stać mnie na taki wysiłek po trudnej końcówce. Jestem zadowolony z mojego występu

– dodał Sam Bennett.

Przypomnijmy, że Sam Bennett pozostaje wciąż bez etapowego zwycięstwa w tegorocznej edycji wyścigu rozgrywanego w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Na pierwszym odcinku musiał bowiem uznać wyższość Pascala Ackermanna (BORA-hansgrohe). Potencjalnie przed nim jeszcze trzy szanse na uzupełnienie palmáres.