fot. Mitchelton-Scott

Mitchelton-Scott odkrył karty na Wyścig Dookoła Andaluzji. Australijską ekipę do sukcesu w “Ruta del Sol” poprowadzić ma Jack Haig.

Dla Australijczyka będzie to kolejna szansa na bardzo dobry występ na Półwyspie Iberyjskim. Pierwszą wykorzystał – zakończone tydzień temu Vuelta a Valenciana zakończył na świetnej 2. pozycji. Nic dziwnego, że z optymizmem podchodzi także do drugiego startu w tym sezonie.

Występ w Walencji dał mi dużo pewności siebie. To było bardzo przyjemne rozpoczęcie sezonu. Oczywiście trasa tego wyścigu będzie nieco bardziej wymagająca. Każdy dzień będzie przynosił kolejne trudności. Dotyczy to nawet pierwszego etapu – jasne, finisz znajduje się na zjeździe, ale wcześniej trzeba pokonać ciężki podjazd. Dlatego wydaje mi się, że wyścig będzie bardziej selektywny, niż ten zakończony przed tygodniem.

– mówił oficjalnej stronie swojego zespołu 26-latek, który poprzednią edycję “Wyścigu Słońca” skończył na 6. pozycji. 

Australijczyk będzie mógł liczyć na mocną pomoc. Tu kluczowa rola może przypaść Andreyowi Zeitsowi. Dla 33-letniego Kazacha będzie to pierwszy zawodowy wyścig przejechany w innym zespole niż Astana. W ekipie Alexandra Vinokurova wielokrotnie pokazywał, że potrafi być bardzo ważnym wsparciem dla lidera – zobaczymy, czy Haig odczuje to już podczas rozpoczynającego się w środę wyścigu.

Innym mocnym góralem w składzie Mitcheltona jest Mikel Nieve – 10. kolarz ostatniej Vuelta a Espana. Pomoc Hiszpana i Kazacha może przydać się szczególnie na 1., 2. i 4. etapie, na których znalazło się miejsce dla kilku ciężkich podjazdów.

Z kolei na ostatnim – 5. odcinku z dobrej strony będzie miał szansę zaprezentować się Edoardo Affini – kolarz, który kilka miesięcy temu w świetnym stylu wygrał czasówkę rozgrywaną podczas Tour of Britain, pokonując m.in Dylana Van Baarle i Alexa Dowsetta. Zobaczymy, czy w niedzielnej próbie czasowej pójdzie mu równie dobrze.

Skład Mitchelton-Scott na Vuelta a Andalucia:

Edoardo Affini, Brent Bookwalter, Alex Edmondson, Jack Haig, Alexander Konychev, Mikel Nieve, Andrey Zeits