fot. Deceuninck - Quick Step

Choć sezon dopiero się zaczyna, Remco Evenepoel już zaczyna zadziwiać. Belg w wyjątkowo pięknym stylu wygrał czasówkę w ramach Vuelta a San Juan, co nie mogło przejść bez echa.

Etap jazdy indywidualnej na czas w ramach argentyńskiego wyścigu nie należała do najdłuższych. Ba, była bardzo krótka. Mimo to Belg zdołał znokautować rywali, co na każdym z kibiców zrobiło wielkie wrażenie. Sam zawodnik przyznał, że był to jego bardzo dobry dzień.

Czasówka może i była krótka, ale ze względu na bardzo długie proste można było poczuć, że do przejechania jest wiele więcej kilometrów. Również podjazd wyglądał tak, jakby miał się nie skończyć. Ostatecznie wygrałem, co bardzo mnie cieszy. Z tego co czuję, zyskałem sporo czasu na płaskim, bo udało mi się utrzymywać bardzo wysokie tempo. Na podjeździe z kolei spróbowałem przyspieszyć. To z kolei oznacza, że miałem naprawdę dobre nogi, co na początku sezonu jest dość zaskakujące

– powiedział znakomity dzieciak z Deceuninck – Quick Step.

Przez następne 4 dni Belg z pewnością będzie starał się utrzymać pewne prowadzenie w wyścigu. Zdecydowanie najważniejszy dla 20-letniego zawodnika będzie etap kończący się Alto Colorado, gdzie do gry wejdą inni górale.