fot. Deceuninck-Quick Step / Sigfrid Eggers

Na początku tego tygodnia swój sezon rozpoczęli pierwsi zawodnicy worldtourowych ekip. Jutro dołączy do nich m.in Remco Evenepoel, który wystąpi w Vuelta a San Juan.

Belg wróci więc do miejsca, w którym rok temu rozpoczął swoją zawodową karierę. Zrobił to we wspaniałym stylu, bo zajął 9. miejsce w klasyfikacji generalnej, wygrał zdobył koszulkę najlepszego młodzieżowca i zajął 3. miejsce na etapie. 

Wtedy można było mówić o bardzo dużej niespodziance, natomiast teraz taki wynik nikogo już nie zdziwi, ponieważ od tego czasu w jego karierze dużo się zmieniło. Już nie jest rewelacyjnym juniorem i polisą Patricka Lefevere’a na kolejne lata, a kolarzem gotowym osiągać wyniki tu i teraz, co udowodnił choćby zdobywając mistrzostwo Europy i wygrywając Clasica San Sebastian. Dlatego nic dziwnego, że teraz chciałby zaprezentować się jeszcze lepiej niż ostatnio.

Jestem zdecydowanie lepszym kolarzem niż rok temu. Nie tylko mam większą moc, ale też rozwinąłem się pod względem taktycznym i zbliżyłem się do optymalnej wagi. Mam nadzieję, że pokażę to w już w przyszłym tygodniu i pójdzie mi jeszcze lepiej niż przed dwunastoma miesiącami.

– mówił CyclingNews.

Wtedy osiągnął świetny rezultat, mimo że nie był liderem zespołu. Ta rola została powierzona starszemu o blisko osiem lat Julianowi Alaphilippe’owi, który zakończył argentyńską etapówkę na 2. pozycji – przegrał tylko z Winnerem Anaconą. Teraz Francuz znów pojawi się na starcie, jednak niewykluczone, że tym razem role się odwrócą.

Obaj jesteśmy w wystarczająco dobrej formie, by myśleć o sukcesie. W zeszłym roku Julian czuł się bardzo dobrze, więc musiałem na niego pracować. Teraz może być inaczej, choć wcale nie musi. Zobaczymy jak będzie wyglądała nasza sytuacja po jeździe indywidualnej na czas i na etapie do Alto Colorado. Na pewno będziemy sobie pomagać i postaramy się wywalczyć jak najlepszą pozycję w klasyfikacji generalnej.

– zapowiedział Belg.

Jednym z odcinków, na których młody zawodnik może powalczyć o szóste zawodowe zwycięstwo jest 15-kilometrowa czasówka kończąca się w Punta Negra. Będzie ona rozgrywana w trzecim dniu wyścigu. To właśnie tam świeżo upieczony 20-latek (dziś obchodzi urodziny) po raz pierwszy założy koszulkę mistrza Europy. 

Oczywiście fakt, że zawodnik Deceunincku jest być może najlepszym czasowcem, nie musi wcale oznaczać, że faktycznie zakończy etap na najwyższym stopniu podium. Zwłaszcza że próba czasowa będzie się nieco różnić od tych znanych z innych wyścigów…

Tu nigdy nie jest łatwo, ponieważ jeździmy na zwykłych rowerach – nie na tych czasowych, więc wiadomo, że moja siła i aerodynamika trochę na tym ucierpią. Mimo to i tak zrobię wszystko by wywalczyć jak najlepszą pozycję – w końcu to wciąż jazda indywidualna na czas i wszystkich obowiązują te same zasady. Poza tym to będzie mój debiut w koszulce mistrza Europy – już nie mogę się doczekać.

– zapewniał.

Najważniejsze momenty pierwszej części sezonu przyjdą za kilka tygodni, gdy weźmie udział w Tirreno-Adriatico, ardeńskich klasykach i przede wszystkim majowym Giro d’Italia – pierwszym wielkim tourze w którym wystartuje Belg. To tam ma przyjść szczyt formy. Jednak ewentualny sukces w Argentynie z pewnością byłby sygnałem, że wszystko idzie w dobrym kierunku.