fot. Mitchelton-Scott

Główny dyrektor sportowy w drużynie Mitchelton-Scott Matt White powiedział portalowi Cyclingnews, że w związku z zapowiadanymi niższymi temperaturami powietrza i silnym wiatrem zanosi się na agresywne ściganie w tegorocznej edycji wyścigu Tour Down Under. Jego drużyna celuje w trzecie zwycięstwo z rzędu. 

W poprzednich dwóch edycjach etapowego australijskiego wyścigu rozgrywanego na południu kraju wygrywał Daryl Impey. W tym roku celuje w trzecie zwycięstwo z rzędu, chociaż stoi przed najtrudniejszym jak dotąd zadaniem, ponieważ organizatorzy zaprojektowali bardziej wymagającą trasę, z dwoma finiszami na podjeździe (Paracombe i Willunga Hill).

Według White’a najważniejszym etapem jeśli idzie o klasyfikację generalną będzie trzeci z metą właśnie w Paracombe. W 2015 roku zwyciężył tam Rohan Dennis, który później wygrał również klasyfikację generalną.

– Kluczowym dla losów klasyfikacji generalnej będzie etap trzeci. Jeśli w Paracombe wygra góral z jakąkolwiek przewagą, to ciężko będzie ją zniwelować. Pogoda na ten tydzień nie zapowiada się jak zazwyczaj. Temperatury mają być niższe, więc można spodziewać się bardziej agresywnego ścigania. Spodziewany jest także silny wiatr, na etapach czwartym i piątym boczny. Będzie się działo

– zapowiada główny dyrektor sportowy w drużynie Mitchelton-Scott.

Impeyowi będą towarzyszyli mocni koledzy, a wśród nich między innymi zwycięzca wyścigu Vuelta a España z 2018 roku Simon Yates, mistrz Australii Cameron Meyer czy mistrz Australii w jeździe indywidualnej na czas Luke Durbridge. To dodaje mu pewności siebie i stawia w mimo wszystko niezłej sytuacji.

– Szanse Daryla są tak samo duże jak w poprzednich dwóch edycjach. [Trzecie zwycięstwo w klasyfikacji generalnej] jest dla drużyny wielkim celem, a jego przewaga nad innymi polega na tym, że przyjeżdża on na ten wyścig po treningach w letnim klimacie, co czyni jego przygotowania bardzo dobrymi. Trasa w poprzednich latach odpowiadała mu bardziej. Podjazd w Paracombe to trzy-cztery minuty wysiłku, ale jest bardzo stromo. Pomimo to Daryl może zaprezentować się tam z dobrej strony. Zaletą naszego składu jest to, że mamy różne opcje i będziemy dbać o szczegóły, by zwyciężył po raz trzeci z rzędu

– wyjaśnił White.

Największą niewiadomą w składzie drużyny Mitchelton-Scott jest Simon Yates, który nie ścigał się od wyścigu Clasica San Sebastian, którego notabene nie ukończył. Australijczyk twierdzi jednak, że jest mocno zmotywowany przed inauguracją nowego sezonu i przyjechał na odległy od Europy kontynent odpowiednio wcześniej, by się zaaklimatyzować

Prezentacja wyścigu Santos Tour Down Under 2020 –>TUTAJ.

Kto oprócz gwiazd może powalczyć w Australii? –>TUTAJ.