Fot. Trek

Połowa grudnia, listopad już dawno za pasem. Wielu z nas o beztroskim czasie jesiennej regeneracji mogło już zapomnieć. Zazwyczaj Ci bardziej zmotywowani walką o wynik zaczynają swoje przygotowania do sezonu już w grudniu, a nawet w listopadzie.

Rozpoczęcie fazy zimowych treningów nie jest łatwe. Pomimo tego, że jesteśmy wypoczęci i dawno zapomnieliśmy o ostatnim sezonie, to ponowne wejście w treningowy rytm jest dla nas dużym wyzwaniem. Często w głowie rodzi się myśl, że do sezonu jeszcze szmat czasu. Takie myślenie sprawia, że odkładamy przygotowania na kolejne tygodnie, a nawet miesiące. Niestety wraz ze startem sezonu mamy wyrzuty do samego siebie.

Niestety przełom jesieni i zimy to trudny czas dla naszej psychiki. Motywacja jest wtedy
wystawiana na próbę przy każdej możliwej okazji. Dni są krótkie, a niewielka ilość słońca w
czasie dnia działa raczej niekorzystnie na naszą motywację. Podobnie jak warunki
atmosferyczne, które choć ostatnimi laty są bardziej wiosenne niż zimowe, to i tak nie zawsze są wymarzonymi do jazdy. Oczywiście zima to nie tylko rower, ale również inne formy aktywności będące alternatywą dla jazdy (siłownia, trenażer, basen). Dzięki różnorodności form treningu wydawać by się mogło, że ochota do ćwiczeń będzie większa. To jednak nie zawsze wystarcza do poprawy motywacji. Tak samo jak nieistotny staje się argument, że im lepiej przepracujemy zimę tym łatwiej będzie w sezonie. Najczęściej w pojedynku z ciepłą herbatą i Netflixem staje się on mało przekonywujący…

Pozostaje pytanie co trzeba zrobić, aby zaradzić zimowej depresji i pobudzić naszą motywacje. Jest kilka sposobów, które mogą dla wielu osób okazać się pomocne. Najważniejszym jest wyznaczenie sobie celu swoich przygotowań. Musi on być jednak racjonalny, dlatego nie przesadzajmy z rzucaniem się na głęboką wodę. Zanim zaczniemy
treningi, powinno paść pytanie:,,dlaczego i po co to robię?’’. Jeśli już go określimy, to stanie
się on naszym motywatorem i będzie napędzał nas do jego osiągnięcia.

Również łatwiej jest rozpocząć przygotowania posiadając pewien plan. Nie każdy jest
zwolennikiem planowania, ale nawet najmniej szczegółowy rozkład działań może wspomóc naszą motywacje i napędzać nas do wytrwania w swoich postanowieniach. Dobrym sposobem jest urozmaicanie swoich treningów. Wiem, że niektórzy są tak zakochani w kolarstwie, że innej formy aktywności nawet nie tkną, ale co szkodzi spróbować. Nie ma lepszej pory niż zima na eksperymentowanie z treningiem. Korzystanie z
siłowni, basenu czy innej ogólnorozwojowej aktywności pozwoli odetchnąć od rutyny jaką
stanie się rower w sezonie. A kto wie, może niektórym się spodoba. W końcu nikt nie każe
nam marznąć trzy godziny na zewnątrz. Jest wiele innych sposobów na trening.

Ciekawym i niedawno odkrytym przeze mnie sposobem jest dzielenie się treningami i
udostępnianie ich szerszej kolarskiej (i nie tylko) społeczności. Jak się to ma do motywacji?
Dodawanie treningów na Strave, wrzucanie relacji na Instastory czy pisanie małego bloga na Facebooku – jeśli zainteresuje to pewne grono odbiorców, będzie to dla nas motorem
napędowym do trenowania. Jeśli zbyt długo nie będzie widać żadnej aktywności, nasz
,,funclub’’ na pewno nie będzie zachwycony…