fot. Tour de l'Avenir

Niestety kolejny zawodnik uległ wypadkowi na treningu. Tym razem padło na Mathiasa Norsgaarda, który nie będzie dobrze wspominał piątkowego wyjazdu na obrzeża Girony.

Niestety Mathias Norsgaard przez wiele miesięcy nie założy barw ekipy Movistar. Duńczyk podczas jednego z treningów został uderzony przez samochód, w wyniku czego złamał jedną z piszczeli. Tak ciężka kontuzja jest jednoznaczna z tym, że 22-letni zawodnik nie wyjedzie na rower przez najbliższe 6 miesięcy, co w tym momencie jego kariery wydaje się być potwornie ciężkie do przełknięcia.

To paskudne. Jestem w szpitalu i czuję się bardzo, bardzo źle. Przygotowania do sezonu szły bardzo dobrze i już nie mogłem się doczekać pierwszych startów. Teraz wszystko jest już zrujnowane. Na szczęście mam podpisany dwuletni kontrakt, lecz złamanie nogi to najgorszy możliwy start współpracy z Movistarem. Co do samego wypadku, nie mogłem nic zrobić. Zostałem uderzony przez samochód, wyleciałem w powietrze i zatrzymałem się na przydrożnej latarni. Gdyby nie ona, skończyłoby się bez kontuzji, bo nawet nie mam żadnego otarcia. Niestety ze słupem perfekcyjnie spotkała się moja piszczel. Teraz leżę i nie mogę się ruszyć

– powiedział zawodnik w rozmowie z duńską telewizją TV2.

Norsgaard to jeden z najciekawszych zawodników młodego pokolenia. W sezonie 2018 udało mu się m.in. wygrać pierwszy etap Tour de l’Avenir czy zająć czwarte miejsce w wyścigu młodzieżowców w ramach mistrzostw świata w Yorkshire. Kontrakt z ekipą Movistar jest dla niego prawdziwym spełnieniem marzeń, które obecnie zmieniły się w koszmar.