fot. Marek Bala / naszosie.pl

Trasa przyszłorocznych Mistrzostw Świata, które będą odbywać się w Szwajcarii powinna być zdominowana przez prawdziwych górali.

W ostatnim czasie możemy przeczytać wiele artykułów i wywiadów, w których pojawia się jedno kluczowe słowo. Jest to Tokio. Igrzyska Olimpijskie to wyjątkowa impreza, która rozpala zmysły wielu kolarzy i kibiców. W tym medialnym zgiełku na dalszy plan schodzą Mistrzostwa Świata, które we wrześniu odbędą się w szwajcarskich miastach Aigle i Martigny.

W poniedziałek reprezentacja gospodarzy przeprowadziła rekonesans rundy, na której odbędzie się walka o „tęczową koszulkę”. Trasa wywarła na kolarzach i sztabie szkoleniowym wielkie wrażenie.

Nie widziałem nigdy tak wymagającej rundy na trasie mistrzostw świata. Finałowa część wyścigu będzie bardzo selektywna. Scenariusz będzie wyjątkowy. Gdy rozpoczniemy rundy myślę, że będzie szybka selekcja i wielkie emocje podczas finałowych kilometrów

– powiedział Sébastien Reichenbach (Groupama-FDJ).

Trasa wyścigu została ogłoszona we wrześniu bieżącego roku. W wyścigu liczącym 244 kilometry suma przewyższeń ma wynosić niemal 4400 metrów. Po 110 kilometrach dojazdu kolarze wjadą na rundy, których w wyścigu elity mężczyzn będzie siedem. Główną trudnością na nich będzie podjazd Côte de la Petite Forclaz o długości 4 kilometrów i średnim nachyleniu 10,2%. Przedstawiona trasa bardzo podoba się Michaelowi Schärowi który jeździ w polskiej ekipie CCC Team.

Jest to piękna runda, ale naprawdę trudna. Z taką różnicą wzniesień na takim podjeździe jak Petite Forclaz, będziemy go pokonywać z niewielką prędkością. Wyścig będzie otwarty i interesujący. Liderzy wcześnie będą musieli radzić sobie sami

– przyznał Szwajcar w oficjalnym komunikacie szwajcarskiej federacji.

Wspomniany podjazd znajduje się w połowie 20 kilometrowej rundy. Po nim następuje zjazd, który prowadzi doliną do finiszu w Martigny. Według selekcjonera reprezentacji Szwajcarii Marcella Albasiniego będzie to decydujący fragment trasy.

Wspinaczka na Petite Forclaz jest naprawdę trudna. Selekcja będzie się odbywać właśnie na tam, ale zawodnicy będą musieli po nim szybko zjechać do mety w Martigny

– zakończył Szwajcar.

Według niektórych informacji i wypowiedzi trasa Mistrzostw Świata w kantonach Valais oraz Vaud ma być jeszcze trudniejsza niż ta, którą kolarze pokonywali podczas światowego czempionatu w 2018 roku w Innsbrucku. Ze względu na specyficzny wygląd przyszłorocznego kalendarza możemy spodziewać się, że nie wszyscy najlepsi kolarze pojawią się na starcie w najwyższej formie. Może to przynieść wiele niespodzianek, zwłaszcza podczas tak wymagającego wyścigu.