fot. Tour of Belgium

29-letni Austriak Matthias Brändle, który przez kilka miesięcy był rekordzistą świata w jeździe godzinnej na przełomie 2014 i 2015 roku, rozważa ponowienie tej próby.

Obecny rekord należy do Victora Campenaertsa i wynosi 55,089 km. Belg jednak ustanowił go w sprzyjających warunkach na znacznej wysokości nad poziomem morza, w Meksyku. Brändle w październiku 2014 roku ustanowił wynik 51,852 km i został pobity w lutym następnego roku przez Rohana Dennisa. Różnica wyników pomiędzy Belgiem a Austriakiem jest znacząca. Jednak sam zainteresowany twierdzi w wywiadzie dla Cycling Weekly, że jest to możliwe.

Pewnego dnia spróbuje po raz kolejny [pobić rekord]. Nie sądzę, że rekord Victora jest niemożliwy do pobicia. Moim głównym celem było pobicie rekordu. Nie walczyłem o przejechanie jak największej odległości. Gdy Wiggins miał swoją próbę, zadałem sobie pytanie: jak daleko jestem w stanie pojechać?

Byłem czwarty w Igrzyskach Europejskich na czas (w 2017 roku) i wysłałem swoje „cyferki” do mojego trenera. Powiedział mi, że razem z szybkim rowerem, z pewną ilością czasu na przygotowania oraz w odpowiednich okolicznościach jestem w stanie pobić czas Wigginsa

– powiedział kolarz drużyny Israel Cycling Academy.

Pięciokrotny mistrz swojego kraju w ITT zwraca uwagę, że aby podjąć próbę ważne jest nie tylko przygotowanie fizyczne, ale też czas i pieniądze.

Poprzednio przygotowywałem się do tego trzy tygodnie, to był mały projekt. Powinno się poświęcić na to sześć miesięcy. To ogromne przedsięwzięcie. W TEJ CHWILI nie mam czasu oraz nie wiem, czy kiedykolwiek się tego podejmę, ale jest to jakiś pomysł. Jeśli chciałbym odbyć tĘ próbę musiałbym poświęcić połowę sezonu na przygotowania i to jest problem dla drużyny. Zespoły płacą kolarzom za ściganie się, a to wyglądałoby jakbym wziął wolne na trzy czy cztery miesiące. Ponadto jest to drogie. Nie chodzi tylko o rower, musisz zwrócić uwagę na każdy detal

– zakończył Austriak.

Jak widać „moda” na bicie rekordu w jeździe godzinnej zapoczątkowana przez Jensa Voigta trwa. Jest ona znacznie mniejsza niż w 2014 czy 2015 roku, jednak w przyszłości możemy spodziewać się kolejnych prób wybitnych specjalistów w jeździe na czas na kolarskim torze.