fot. Bora-hansgrohe

Przed dniem przerwy Rafał Majka awansował na 5. miejsce w klasyfikacji generalnej. Polak chce utrzymać wysoką formę do zakończenia wyścigu. W trzecim tygodniu może się jeszcze dużo zmienić.

Na Alto de la Cubilla Rafał Majka ponownie ścigał się z najlepszymi kolarzami wyścigu. Na moment nawet im odjechał. Ostatecznie przyjechał na metę tuż za wiceliderem Alejandro Valverde. Do Primoża Roglicia, Tadeja Pogacara i Miguela Angela Lopeza polski kolarz stracił 26 sekund. Jednak nadrobił 2 minuty i 8 sekund nad Nairo Quintaną, którego w klasyfikacji generalnej wyprzedził o 3 sekundy.

Po pierwsze, chciałbym podziękować mojej drużynie. POnownie zrobili świetną robotę, ochraniając mnie i doprowadzając do finałowego podjazdu na dobrej pozycji. Awansowałem na 5. miejsce w klasyfikacji generalnej przed ostatnimi etapami. Do Madrytu jeszcze daleka droga i wiele się może zmienić. Teraz mamy dzień przerwy na odpoczynek i przygotowanie do ostatnich etapów ostatniego Wielkiego Touru

– przyznał Rafał Majka w wypowiedzi dla oficjalnej strony Bora-hansgrohe.