fot. La Vuelta / Sarah Meyssonnier

Primoż Roglić w klasyfikacji generalnej ma prawie 2 i pół minuty przewagi nad drugim Alejandro Valverde. Na zakończenie drugiego tygodnia na kolarzy czekają dwa górskie etapy.

Kraksa na ostatnim kilometrze wczorajszego odcinka pokazała, że nawet na łatwiejszym etapie Vuelty trzeba być bardzo czujnym. Primoż Roglić został zatrzymany przez kraksę, ale nie zaliczył upadku. Lider wyścigu, podobnie jak inni kolarze wstrzymani przez zdarzenie, otrzymał czas głównej grupy.

To była bardzo nerwowa i szybka końcówka. Na szczęście, nie leżałem w kraksie i dojechałem do mety w jednym kawałku. Ogólnie, był to dobry dzień dla mnie i mojego zespołu. Oczywiście, nie był to dzień na odpoczynek ze względu na tempo jazdy. Drużyna ponownie zrobiła świetną pracę, ochraniając mnie od niebezpieczeństw. Staramy się to robić każdego dnia, ale kraksy zawsze się zdarzają i trzeba zachować czujność

– powiedział “Rogla” w rozmowie dla oficjalnej strony internetowej Team Jumbo-Visma.

Dwa kolejne etapy hiszpańskiego touru zakończą się na Santuario del Acebo i Alto de la Cubilla. Na trasie 15. odcinka znajdą się 4 premie górskie pierwszej kategorii, a następnego dnia będzie jeden podjazd mniej. Wspomniane dwa etapy będą istotne dla Primoża Roglicia w kontekście obrony prowadzenia w klasyfikacji generalnej.

Spodziewam się ataków od samego startu. To będą dwa ciężkie dni. Nie tylko z powodu finałowych wspinaczek, ale także z powodu wcześniejszych podjazdów. Nadal musimy opierać się na swojej sile i jechać dalej jak najlepiej

– przyznał Słoweniec.