Foto: La Vuelta

Praca Pawła Poljańskiego nie poszła na marne i Sam Bennett w ładnym stylu wygrał trzeci etap hiszpańskiej Vuelty. Oto co Irlandczyk miał do powiedzenia na mecie.

Po raz kolejny ciężki dzień w “biurze” miał dziś Paweł Poljański. “Zebra” kręcił na czele peletonu, ale tym razem ta praca nie poszła na “marne”. Na mecie w Alicante swoje pierwsze zwycięstwo na Vuelta a Espana wywalczył bowiem Sam Bennett (BORA-hansgrohe).

Nawet ciężko mi wytłumaczyć jak mi ulżyło, że dzisiaj okazałem się najlepszy. Wczoraj czułem się fatalnie, a dziś odżyłem przede wszystkim dzięki świetnej pracy zespołu. Mogłem kręcić swoim tempem i jak najmniejszym nakładem sił. Wiedziałem, że będzie to szybki sprint, więc musiałem naprawdę porządnie depnąć

– powiedział na mecie Bennett.

Cieszę się, że wygrałem etap wielkiego touru w koszulce mistrza Irlandii. To naprawdę super uczucie. Fajnie, że dajemy naszym kibicom w kraju powody do radości. Ja triumfowałem dzisiaj, a Nicolas Roche jedzie w koszulce lidera. Ważne, że to zwycięstwo przyszło dzisiaj, teraz łatwiej będzie jechać przez kolejne niespełna trzy tygodnie

– dodał kolarz BORA-hansgrohe.