fot. Bahrain - Merida

Choć ostatnie miesiące nie były specjalnie łatwe dla Janeza Brajkovica, Słoweniec postanowił wrócić do ścigania. Ważniejsze jednak “wydarzyło się” na jego stronie internetowej, gdzie przyznał się do problemów z odżywianiem, które też dotyczą dużej części peletonu.

Jak wszyscy doskonale pamiętamy, w kwietniu ubiegłego roku Brajkovic został zawieszony na 10 miesięcy ze względu na obecność metyloheksanaminy w jego organizmie. Teraz Słoweniec stara się pomału wrócić do ścigania, lecz w ostatnich dniach dużo więcej szumu zrobił wpis na jego stronie internetowej, dotyczący problemów z odżywianiem. Solidny góral przyznaje się tam do własnych kłopotów oraz zaznacza, że nie jest w tej sprawie osamotniony.

W swojej karierze miałem też problemy z odżywianiem. Zrzucanie wagi czy jej pilnowanie nigdy nie było dla mnie problemem. W pewnym momencie jednak wszystko wymknęło się spod kontroli. Nie potrafiłem jeść i cierpiałem na bulimię. Całe kolarstwo w jednej chwili przestało być przyjemnością. Wiedziałem jednak, że organizm potrzebuje paliwa. Wtedy przydarzył się wypadek z feralnym środkiem

Co jednak najważniejsze, nie tylko ja miałem ten problem. Praktycznie w każdym zespole było 5 czy 6 zawodników, zarówno pomocników, jak i liderów, którzy wyraźnie cierpieli z powodu zaburzeń odżywiania. Lekarze i szefowie rzadko kiedy zwracają na to uwagę, jeśli w ogóle zauważą problem, bo z reguły dobrze się z tym kryjemy

– napisał Brajkovic na swojej stronie internetowej.

Wpis doświadczonego Słoweńca w pewnym sensie odnosi się do dużej burzy mówiącej o potencjalnych problemach ze zdrowiem Bjorga Lambrechta. Wiele osób powtarzało bowiem, iż poziom cukru w jego organizmie był niepokojąco niski.