fot. Team INEOS

Wicelider wyścigu Geraint Thomas (Team INEOS) zapowiada trudną i bardzo ważną dla losów klasyfikacji generalnej wyścigu Tour de France walkę na trzech alpejskich etapach. Walijczyk wierzy, że powtórzy swoje zeszłoroczne bardzo dobre występy w Alpach, które dały mu maillot jaune.

W poprzedniej edycji Wielkiej Pętli Thomas zwyciężył na dwóch alpejskich etapach z rzędu – w La Rosiere i na Alpe d’Huez.

– W ubiegłym roku prezentowałem się w Alpach całkiem dobrze, więc jeśli będę w stanie dokonać czegoś podobnego, będzie bardzo miło. Teraz mamy jednak do czynienia z całkowicie inną sytuacją, ale nie mogę się tego doczekać.

Można spodziewać się, że Alaphilippe zacznie odczuwać zmęczenie, więc inne drużyny będą próbowały utrudnić mu ściganie. To będą interesujące trzy dni. Wiele może się wydarzyć

– zapowiada Thomas.

Dzisiejszy, czyli osiemnasty etap zakończy się liczącym ponad 18 km zjazdem z Galibier do Valloire. Pięciu kolarzy za Alaphilippem dzieli w klasyfikacji generalnej zaledwie 39 sekund, w związku z czym można spodziewać się interesującej rywalizacji.

– [podczas osiemnastego etapu] będzie bardzo ciężko. Trzy długie podjazdy i duża wysokość nad poziomem morza. Ja jednak lubię ścigać się na wysokości – nie wpływa to na mnie tak negatywnie, jak na niektórych kolarzy. To nie będzie finisz na podjeździe, ale jeśli na szczycie uzyskasz przewagę 30 lub 40 sekund, raczej niemożliwe będzie, aby ktoś ją zniwelował. Zjazd nie jest zbyt trudny technicznie. Jest bardzo szybki i prosty

– analizował “G”.

Warto pamiętać, że lider Team INEOS miał podczas szesnastego etapu kraksę na jednym z zakrętów. Odpowiadając na pytanie dziennikarzy, jak się czuje, powiedział, że jego kolano jest być może “trochę sztywne”, ale ogólnie czuje się w porządku.

– Widzieliśmy, że w tym wyścigu wiele może się wydarzyć i myślę, że nadal tak będzie. Ja muszę się tym cieszyć i dać z siebie wszystko

– zakończył obrońca tytułu.