fot. ASO / Alex Broadway

Peleton Tour de France wjeżdża w góry. To oznacza, że dużo aktywniejsi powinni stać się Kolumbijczycy z Nairo Quintaną na czele. Lider ekipy Movistar jest bardzo dobrej myśli przed pirenejską przeprawą.

Po czasówce w Pau, sytuacja kolarzy ekipy Movistar mocno się skomplikowała. Nario Quintana traci bowiem do lidera już prawie 4 minuty, a Mikel Landa jest już 6 minut za Julianem Alaphilippe. Dla pierwszego z liderów ekipy Eusebio Unzue nie jest to jednak wielki powód do zmartwień. On sam czuje bowiem, że forma jest naprawdę dobra.

Moja forma jest naprawdę dobra. Dopiero teraz wjeżdżamy w nasz teren, więc straty nie są aż tak wielkie. Co prawda na czasówce straciłem wiele cennych sekund, lecz ogólne odczucia były bardzo dobre. Po prostu w końcówce zabrakło mi typowych umiejętności jazdy na czas. Cóż, teraz czas na nasz ruch. Mam nadzieję, że będziemy w stanie go wykonać

– powiedział Quintana.

Dla Kolumbijczyka znakomitą okazją do akcji będzie już dzisiejszy etap kończący się na Col du Tourmalet. Pytanie tylko, czy uda mu się wykorzystać tak trudny podjazd na metę.