fot. Team INEOS

Już jutro kolarze startujący w Tour de France zmierzą się z pierwszym prawdziwie górskim etapem. Czeka na niego m.in. Geraint Thomas, który ma zamiar pojechać bardzo mocno.

Jeszcze przed rozpoczęciem wyścigu wiadome było, iż etap nr 6, kończący się na La Planche des Belles Filles będzie więcej niż istotny. Pierwsze góry zawsze lubią bowiem pokazać słabość gorzej przygotowanych zawodników, jednocześnie poważnie przewracając klasyfikację generalną. Nie inaczej może być i tym razem, o czym doskonale wie Geraint Thomas, który ma zamiar pojechać na sto procent.

Ostatnie etapy były bardzo nerwowe. Pagórkowate końcówki dawały się we znaki, ze względu na ich wybuchową charakterystykę. To zupełnie nie moja bajka. Etap nr 6 będzie jednak inny, bardziej podobny do tego, co trenowaliśmy. Czekam na niego. To właśnie tam przyjdzie do pierwszego testu. Co prawda później przyjdą jeszcze zdecydowanie trudniejsze etapy, ale w czwartek trzeba być z przodu, by pokazać swoją siłę. Z pewnością będzie zarówno nerwowo, jak i szybko

– powiedział Thomas.

Co warto przypomnieć, etap kończący się na La Planche des Belles Filles będzie najeżony trudnymi podjazdami w Wogezach. Zawodnicy podjadą bowiem m.in. na Grand Ballon, Ballon d’Alsace czy Cote de Chevreres.