fot. Giro d'Italia

Czasówka w ramach Criterium du Dauphine była kolejnym świetnym testem dla Toma Dumoulina. Holender zajął w niej trzecie miejsce, co pokazuje, że po kontuzji naprawdę nie ma już śladu.

Jak wiadomo, Tom Dumoulin nie jedzie tegorocznego “Delfinatu” na absolutne 100%. Środowa czasówka była jednak dla niego znakomitym testem, który ostatecznie wyszedł znakomicie. Holender zdołał bowiem zająć trzecią pozycję, wyprzedzając wszystkich największych rywali, z którymi zmierzy się w lipcowym Tour de France.

We mnie zawsze jest cząstka, która mówi, że mogło być lepiej, więc potrafię być rozczarowany nawet wtedy, kiedy poszło lepiej niż się spodziewałem. Trzeba jednak przyznać, że mój dzisiejszy występ był bardzo pozytywny. Sam oczywiście chciałbym być gotowy do wygrywania, ale zważając na to, co przeszedłem, jest naprawdę dobrze

– powiedział Dumoulin.

Holender pokazał środowym występem, że spokojnie zdąży przygotować najwyższą formę przed Tour de France. To jednocześnie oznacza, że przy absencji Chrisa Froome’a, urasta on do jednego z głównych faworytów do zwycięstwa.