fot. Jumbo-Visma

Wout Van Aert znalazł się w składzie Jumbo-Visma na nadchodzący Tour de France. Będzie to debiut 24-latka w Wielkim Tourze, jednak on sam nie czuje strachu, a ekscytację. “Nie mogłem odmówić temu wyścigowi” – mówił.

Van Aert, który w sezonie 2018 był objawieniem wiosny i jedną z największych gwiazd północnych klasyków, w tym roku pozostał w cieniu innego kolarza, łączącego starty na szosie z przełajami – Mathieu van der Poela. Mimo to, wyniki zawodnika Jumbo-Visma muszą budzić uznanie: był trzeci w Strade Bianche, drugi w E3 BinckBank Classic i szósty w Mediolan – San Remo.

Przed 24-letnim kolarzem teraz kolejne, wielkie wyzwanie: start w Tour de France, równoznaczny z debiutem w Grand Tourze.

To była dla mnie szansa, jakiej nie mogłem przegapić. Po raz pierwszy zaczęliśmy o tym rozmawiać z szefostwem podczas obozu wysokogórskiego, odbywającego się tuż po zakończeniu Giro d’Italia. Początkowo nie wiedziałem, co o tym myśleć

– mówił Van Aert, który obawiał się, że po starcie w “Wielkiej Pętli” nadal będzie przez swój zespół intensywnie eksploatowany. Otrzymał jednak zapewnienie, że czekać go będzie potem wyłącznie występ w Prudential RideLondon Classic. Młody zawodnik powiedział więc “tak”.

Van Aert nie ma w zespole jasno nakreślonej roli i sam nie stawia sobie żadnych konkretnych celów. Wiadomo, że będzie wspomagać dwóch liderów: Stevena Kruijswijka i Dylana Groenewegena, a być może na etapach odpowiadających jego charakterystyce otrzyma wolną rękę.