fot. Giro d'Italia

Po bardzo ciekawej końcówce osiemnastego etapu Giro d’Italia, Pascal Ackermann przejął prowadzenie w klasyfikacji punktowej, praktycznie zapewniając sobie w niej zwycięstwo.

Osiemnasty, przelotowy etap Giro d’Italia był idealnym przykładem pośredniego dnia odpoczynku. Do głosu, ostatni raz, dojść mieli sprinterzy, którzy jednak, ze względu na opieszałość ekipy Groupama – FDJ, nie zdołali wyprzedzić na kresce Damiano Cimy. Mimo to, koszulkę lidera klasyfikacji punktowej przejął Pascal Ackermann, który jednak nie wyglądał na szczęśliwego.

Jestem nieco rozczarowany, bo jednak nie udało mi się wygrać etapu. Zważając na to jak byłem blisko, przyznaję, że dzisiejszy zwycięzca miał naprawdę furę szczęścia. W końcówce harcownicy robili jednak wszystko, by wykończyć nasz zespół podczas pogoni. Za to należy im się pełen szacunek. Jednocześnie oczywiście jestem zadowolony, że znów mam koszulkę. Teraz przyjdzie mi o nią walczyć w górach. Jeśli chodzi o sam finisz, byłem wściekły, bo nie sądziłem, że Arnaud jest tak daleko. Teraz reaguję już nieco inaczej

– powiedział Ackermann.

Jeśli Niemiec chce dowieźć swój trykot do mety, będzie musiał bardzo dzielnie wytrzymać najbliższe dwa trudne, górskie etapy. Nie będzie to jednak takie łatwe, gdyż liderzy poszczególnych ekip z pewnością dadzą z siebie wszystko.