fot. Deceuninck-Quick Step

Elia Viviani (Deceuninck – Quick Step) po zakończeniu 11. etapu Giro d’Italia podjął decyzję o wycofaniu się z wyścigu. Kilkanaście minut po Włochu taką samą decyzję podjął środowy triumfator, Caleb Ewan (Lotto Soudal).

Mistrz Włoch do startu w ojczyźnie przystępował pełen nadziei na zwycięstwo etapowe, a być może również wywalczenie cyklamenowej koszulki najlepszego sprintera imprezy. Kiedy na trzecim etapie Viviani wznosił ręce w geście triumfu wydawało się, że wszystko jest na dobrej drodze. Sielanka trwała jednak tylko chwilę.

Decyzją sędziów sprinter Deceuninck – Quick Step stracił bowiem zwycięstwo na etapie (za niebezpieczny manewr na finiszu) i 50 punktów w klasyfikacji punktowej. Tym samym jasnym stało się, że cyklamenowa koszulka pozostanie już tylko w strefie marzeń. Viviani walczyć próbował jeszcze o wygraną etapową, ale tej nie udało się wywalczyć. Wobec tego, mając w perspektywie trudną rywalizację w górach i tylko jedną (w dodatku niepewną) szansę na etapowy skalp, postanowił odpuścić.

To była trudna decyzja. Czuję się bardzo rozczarowany. Co nie działa? Nie wiem, gdybym wiedział, to bym dzisiaj wygrał. Potrzebuję czasu, by sobie wszystko ułożyć w głowie. Nie jestem zły, przepraszam

– mówił, cytowany przez “La Gazzetta dello Sport”.

Kilkanaście minut po Włochu wycofanie się z rywalizacji ogłosił również Caleb Ewan, najlepszy na środowym etapie.

Liderem klasyfikacji punktowej jest aktualnie Arnaud Demare (Groupama-FDJ).