fot. Deceuninck - Quick Step / Justin Setterfield/Getty Images

We wtorek 21 maja kolarze pokonają 145 kilometrów z Ravenny do Modeny. Zanosi się na najłatwiejszy etap w tegorocznej edycji Giro d’Italia, który nie może zakończyć się niczym innym jak potyczką sprinterów. 

Po pierwszym dniu przerwy w tegorocznym wyścigu Giro d’Italia 2019 kolarze będą mieli okazję spokojnie wejść w rytm wyścigowy. Ci, którzy walczą w klasyfikacji generalnej będą mogli nie robić nic – jak określił to Simon Yates (Mitchelton-Scott) – zaś sprinterzy otrzymają przedostatnią szansę do zdobycia etapowego zwycięstwa.

Tak płaskiego etapu w 102. edycji Corsa Rosa jeszcze nie było. Trasa z Ravenny do Modeny posiada profil stołu i oprócz tak zwanych elementów infrastruktury drogowej jak ronda, wysepki czy progi zwalniające, pozbawiona jest trudności.

Na ostatnich pięciu kilometrach znajduje się tylko jeden zakręt – 2200 metrów przed metą. Od momentu, kiedy do mety pozostanie 1,5 km do czerwonej flagi oznaczającej ostatni kilometr, kolarze będą poruszali się po nawierzchni wyłożonej porfirem.

Trzema najmocniejszymi sprinterami w tym wyścigu są bezdyskusyjnie Elia Viviani (Deceuninck-Quick Step), Caleb Ewan (Lotto-Soudal) oraz Pascal Ackermann (BORA-hansgrohe). Jest bardzo prawdopodobne, że ktoś z tej trójki będzie świętował zwycięstwo w Modenie. Do tej pory rąk w geście triumfu nie uniósł jeszcze tylko mistrz Włoch – Viviani.

Pełną zapowiedź wyścigu Giro d’Italia 2019 można przeczytać tutaj.

Plan transmisji telewizyjnych z wyścigu Giro d’Italia 2019 można zobaczyć tutaj.