fot. Giro d'Italia

W sobotę 18 maja na kolarzy startujących w 102. edycji Giro d’Italia czeka ostatni przed przed pierwszym dniem odpoczynku etap ze startu wspólnego. Do przejechania ponownie będzie dystans powyżej 200 km. 

Ósmego, czyli przedostatniego przed pierwszym dniem przerwy, dnia rywalizacji w Giro na kolarzy czeka najdłuższy etap – liczący 239 km z Tortoreto Lido do Pesaro. Został on podzielony na dwie części: pierwsza jest płaska, prowadzi po wybrzeżu nad Adriatykiem i liczy 140 km, zaś druga wiedzie po pagórkowatych szosach. Zaplanowano tam trzy oznaczone podjazdy – jeden trzeciej oraz dwa czwartej kategorii.

Ostatnich 7 km to zjazd. Kolarze wjadą do Pesaro 3 km przed linią mety i będą poruszali się po szerokich i pozbawionych dużej liczby zakrętów szosach.

Odcinek ten stwarza ostatnią (przynajmniej jak na razie) szansę dla najszybszych kolarzy w peletonie. Niewielkie podjazdy w końcówce powinni przetrwać, a ewentualne różnice będzie można zniwelować na zjeździe.

Fakt, że ostatnie kilometry prowadzą w dół może spowodować, że organizowanie sprinterskich pociągów będzie chaotyczne, a przez to niebezpieczne. Ponadto zawodnicy poczują w nogach kolejny już ponad dwustukilometrowy etap, w dodatku zorganizowany pod koniec pierwszego tygodnia. Jeśli zatem w Pesaro wygra sprinter, to będzie zdecydowanie najmocniejszy zawodnik w peletonie.

Pełną zapowiedź wyścigu Giro d’Italia 2019 a można przeczytać tutaj.

Plan transmisji telewizyjnych z wyścigu Giro d’Italia 2019 można zobaczyć tutaj.