fot. RCS Sports

Fausto Masnada (Androni Giocattoli – Sidermec wygrał po ucieczce szósty etap Giro d’Italia. Włoch od Giro d’Sicilia niezmiennie imponuje wysoką formą. “Jestem niesamowicie szczęśliwy” – mówił na linii mety.

Masnada, który swoimi występami m.in. na Sycylii czy podczas Tour of the Alps zdążył już przyciągnąć uwagę ekip World Touru, etapowym skalpem Giro znacząco się do upragnionego kontraktu w ścisłej elicie przybliżył. Był zdecydowanie najsilniejszym uciekinierem dnia w stawce, która musiała budzić uznanie (w odjeździe byli bowiem również m.in. Andrey Amador z Movistaru czy Sam Oomen z Team Sunweb).

Chciałem zadedykować wygraną mojemu wujkowi, który odszedł od nas tuż przed startem Giro. Obiecałem, że wygram dla niego etap i zrobiłem to

mówił Masnada, który dodał, iż zarówno on, jak i kierownictwo drużyny przewidzieli, że w czwartek ucieczka może dojechać do mety

Czuliśmy to, bo profil mówił, że będzie to etap trudny do kontrolowania. Ruszyłem już w pierwszej próbie ucieczki, a kiedy ta została złapana, spróbowałem znowu. Jestem niesamowicie szczęśliwy. Wiedziałem, że forma jest wysoka, ale zwycięstwo etapowe w Giro nigdy nie przychodzi łatwo

dodawał.

25-latek nie tylko zgarnął etapowy skalp, ale i awansował na drugie miejsce w klasyfikacji górskiej. Do prowadzącego Giulio Ciccone (Trek-Segafredo) traci tylko sześć punktów i niewykluczone, że zdecyduje się również na walkę o niebieski trykot.