fot. Team Sunweb

Tom Dumoulin (Team Sunweb) skomentował swoje wycofanie z wyścigu Giro d’Italia. Rozgoryczony i zawiedziony Holender nie chciał na razie mówić o planach na kolejne starty. 

Dumoulin z pewnością gdzieś tam w środku czuł, że to, czyli kontynuowanie ścigania w Giro się nie uda, ale pomimo to spróbował. Jednak tuż po starcie ostrym wsiadł do samochodu swojej drużyny i pożegnał się z różową karawaną wyścigu, w którym zwyciężył dwa lata temu.

Przyjechałem tutaj przeżyć trzytygodniową przygodę i chciałem ją zakończyć. Nie jestem gotowy, aby jechać do domu. Dziś rano w hotelowym pokoju jeździłem na trenażerze i czułem się całkiem w porządku, ale kiedy stanąłem na pedały, zaczęło mnie bardzo boleć kolano. Próbowałem również jechać na siedząco, ale to także nie zdało egzaminu – mogłem rozgrzać nogi, ale nie mogę się ścigać.

To dla mnie okropne. Miesiące przygotowań i oddania wyścigowi Giro, a teraz, w jednym momencie, wszystko się skończyło… Oczywiście nie tego chciałem, ale jest jak jest. Nie wiem, jak poważna jest moja kontuzja. Na razie wiadomo tylko, że nie ma żadnych złamań, oraz że przez kilka następnych dni kolano może być spuchnięte. Teraz odpocznę i zobaczę, jak to wszystko się potoczy

– powiedział Tom Dumoulin.

Fizjoterapeuta drużyny Sunweb Stephan Jacolino przewiduje, że Dumoulin powinien móc wznowić na początku lekkie treningi za około tydzień. Z kolei trener Marc Reef zapowiedział, że pozostali kolarze ze składu będą teraz walczyli o zwycięstwo etapowe.

Według planów z początku sezonu Tom Dumoulin miał walczyć o dublet Giro/Tour. W związku z tym, jeśli pozwoli zdrowie, z pewnością skieruje uwagę w stronę Tour de France, w którym to wyścigu finiszował w ubiegłym roku drugi.