Michał Kapusta / naszosie.pl

Smutne informacje napływają ze Szwajcarii. Z funkcji trenera w krajowym związku kolarskim zwolniony został Danilo Hondo, który był jedną z osób zamieszanych w ostatnią aferę dopingową.

W przypadku niemieckiego ex-pro mowa o najnowszej aferze dopingowej, w którą zamieszani byli m.in. Stefan Denifl i Georg Preidler, a jej “bazą” był niemiecki Erfurt. Zgodnie z informacjami podawanymi przez media stało się jasne, że Hondo korzystał z dopingu krwi w 2011 roku, kiedy to jeździł w ekipie Lampre – ISD. Szybką reakcją na te doniesienia pochwalili się działacze szwajcarskiego związku kolarskiego, którzy od razu rozwiązali kontrakt ze swoim trenerem.

Daliśmy Danilo drugą szansę i jej nie wykorzystał. Wiedzieliśmy i wiemy nadal, że to znakomity trener o wielkich umiejętnościach. Jesteśmy jednak mocno rozgoryczeni faktem, że stosował on doping. W tym momencie nasze drogi się rozchodzą

– powiedział Thomas Peter, jeden z dyrektorów federacji.

Muszę to powiedzieć. Chodziło mi to po głowie przez całą noc. To był mój największy moment słabości, nie wiedziałem co zrobić. Zrobiłem największy błąd w swoim życiu i muszę się z tym pogodzić

– dodał Hondo.

Co warto przypomnieć, przez wiele lat Hondo był jednym z najstarszych zawodników w peletonie. Ostatecznie zakończył karierę w 2014 roku, jeżdżąc w ekipie Trek Factory Racing i mając ukończone 40 lat.