fot. NIPPO - Vini Fantini - Faizane

Drużyna pierwszego kolarza, który odpadł z rywalizacji w tegorocznym wyścigu Giro d’Italia – Japończyka Hirokiego Nishimury wyjaśniła, co było powodem jego nie zmieszczenia się w limicie czasu podczas pierwszego etapu jazdy indywidualnej na czas w Bolonii.

Nishimura finiszował ostatni z czasem 17 minut i 30 sekund, ponad cztery i pół minuty za zwycięzcą i pierwszym liderem wyścigu Primozem Roglicem (Jumbo-Visma).

Najwolniej trasę do Sanktuarium św. Łukasza można było przejechać w czasie 16 minut i 46 sekund. Obliczono to w następujący sposób: do najszybszego czasu dodano jego trzydzieści procent.

Na oficjalnym profilu drużyny Nippo na Facebooku można przeczytać, że Japończyk zapłacił za źle przespaną z powodu zdenerwowania noc.

Nishimura zapłacił za napięcie wywołane przez start w wielkim i unikatowym wydarzeniu, jakim jest Giro d’Italia. Został powołany do składu, dzięki temu, że bardzo dobrze się rozwijał i zdobył wcześniej doświadczenie w wielkich wyścigach. Niestety zbytnio się jednak tym wszystkim denerwował, w rezultacie czego nie przespał odpowiednio nocy. A w tak krótkiej i eksplozywnej “czasówce” nie był później w stanie jechać w odpowiednim tempie

– napisano.

Drugim najwolniejszym kolarzem był w sobotę Matti Breschel (EF Education First), któremu do nie zmieszczenia się w limicie czasu zabrakło 22 sekund.

Do tej pory do największych osiągnięć Hirokiego Nishimury należy piąte miejsce w wyścigu ze startu wspólnego o mistrzostwo Japonii oraz lokata w pierwszej pięćdziesiątce w wyścigu Tour of Turkey.