fot. BORA-hansgrohe

Pierwszy etap Tour of Turkey zakończył się zwycięstwem Sama Bennetta (BORA-hansgrohe), który na ostatnich metrach pokonał Fabio Jakobsena (Deceuninck – Quick Step) i Caleba Ewana (Lotto Soudal). “Nie ciąży już na nas żadna presja, ale chcemy kolejnych zwycięstw” – zadeklarował triumfator na mecie.

Bennett kilkaset metrów przed “kreską” umiejętnie podłączył się do sprinterskiego pociągu Deceuninck – Quick Step i minimalnie wyprzedził Jakobsena, który na finałowych metrach… pomylił linię mety z inną, namalowaną na jezdni.

Wiedziałem, że po prostu muszę utrzymać koło Jakobsena, co nie było łatwe, bo jest niezwykle szybkim zawodnikiem

– komentował Bennett tuż za linią mety.

Naszym celem w Turcji było zwycięstwo etapowe. Udało się go zrealizować, ale nie oznacza to, że chcemy poprzestać na tylko jednej wygranej

zadeklarował zawodnik, który na 34 zawodowe zwycięstwa, aż osiem odniósł właśnie w Tour of Turkey.

W środę zawodnicy pokonają 183 kilometry z Tekirdag do Eceabat. Profil trasy jest dość łagodny, ale do mety prowadzić będzie liczący 3,1 kilometra podjazd o średnim nachyleniu 3,6%.