fot. Michał Kapusta

Jarlinson Pantano nie przeszedł kontroli antydopingowej przeprowadzonej przez Cycling Antidoping Foundation (CADF) poza rywalizacją. W związku z powyższym drużyna Trek-Segafredo, którą 30-letni Kolumbijczyk na co dzień reprezentuje, postanowiła zawiesić go z efektem natychmiastowym.

Z wielkim rozczarowaniem informujemy, iż dowiedzieliśmy się, że nasz kolarz, Jarlinson Pantano, ma nieprawidłowy wynik próbki pobranej podczas kontroli antydopingowej poza rywalizacją przez Cycling Antidoping Foundation. W związku z naszą polityką zero tolerancji dla dopingu, został zawieszony z efektem natychmiastowym

– napisano w oficjalnym oświadczeniu prasowym drużyny Trek-Segafredo wydanym w tej sprawie.

U Kolumbijczyka wykryto erytropoetynę (EPO) – środek dopingowy popularny zwłaszcza w latach dziewięćdziesiątych oraz dwutysięcznym, czyli w czasach nazywanych EPOką. Po wprowadzeniu paszportów biologicznych liczba kolarzy nielegalnie wspomagających się w ten sposób spadła, ale wciąż nie zanikła. Ostatnio przyłapano na tym m.in. Andre Cardoso (notabene byłego zawodnika Treka) oraz zwycięzcę klasyfikacji górskiej w wyścigu Vuelta a San Juan Daniela Zamorę.

Amerykański zespół zadeklarował jednocześnie, że trzymając się najwyższych standardów etycznych będzie ujawniał kolejne szczegóły dotyczące dopingowej wpadki Pantano, gdy tylko będą dostępne.

Ostatnio Jarlinson Pantano ścigał się w wyścigu Volta a Catalunya, ale nie ukończył pierwszego etapu. W planach miał start we włoskim wielkim tourze – Giro d’Italia.