fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Jak wiadomo, po interwencji sędziów, Emmanuel Buchmann wskoczył wczoraj na podium wyścigu Itzulia Basque Country kosztem Jacoba Fuglsanga. Co ciekawe, Duńczyk nie może pogodzić się z decyzją jury.

Na ostatnim etapie wyścigu w kraju Basków Fuglsang zaprezentował się znakomicie, kończąc rywalizację w ścisłej czołówce. Niestety dla niego, sędziowie uznali, że pomylenie trasy w końcówce przez Emmanuela Buchmanna, jadącego ponad minutę z tyłu, nie było spowodowane jego błędem, co pozwoliło Niemcowi utrzymać trzecie miejsce w generalce. To mocno poirytowało kolarza Astany, który czuje się oszukany.

Zmiana czasu tylko ze względu na to, że Buchmann pojechał za samochodami 300 metrów przed metą to totalne nieporozumienie. Nigdy nie spotkałem się z czymś takim i nie mam na to słów. Buchmann nie zaliczył żadnej kraksy ani defektu, po prostu sam pomylił trasę. To, co zrobili sędziowie, jest niesamowite

– powiedział Fuglsang.

Mimo ukończenia Itzulia Basque Country poza podium, Duńczyk i tak będzie jednym z głównych faworytów do zajmowania wysokich lokat w zaczynającym się za tydzień ardeńskim tryptyku.