Fot. Quick-Step Floors / Tim De Waele

Philippe Gilbert pomimo zaawansowanego jak na kolarza wieku nie zwraca większej uwagi na upływający czas. 36-latek twierdzi, że wiek nie jest przeszkodą w odnoszeniu zwycięstw w monumentach i nie zamierza porzucać marzenia o zwycięstwie w każdym z nich.

Były mistrz świata i czterokrotny zwycięzca wyścigów monumentalnych nie ma zamiaru wieszać roweru na kołku. Gilbert pomimo 36 lat na karku widzi siebie walczącego o zwycięstwa w najbliższych kilku sezonach, a nawet ma ochotę na naukę. Już jutro, po raz trzeci w karierze i drugi raz z rzędu, wystartuje w Paris-Roubaix.

Gilbert w Piekle Północy pojedzie mając na celu walkę o brakujące w jego palmares zwycięstwo. Nie jest tajemnicą, że chce odnieść zwycięstwo we wszystkich pięciu monumentach. Na swoim koncie ma już dwa triumfy w Giro di Lombardia oraz po jednym zwycięstwie w Liège-Bastogne-Liège i Ronde van Vlaanderen.

Kiedy spojrzycie na wiek byłych zwycięzców, to czasami byli nieco starsi. Możecie zobaczyć, że to może się wydarzyć tylko w przypadku wyścigów, w których eksplozywność nie jest tak ważna jak ważna jest wytrzymałość. Wraz z wiekiem masz jej coraz więcej i nie męczysz się tak bardzo, jesteś jak stary silnik diesla, nigdy się nie zepsujesz

– tłumaczy Gilbert.

Do najstarszych zwycięzców monumentów z ostatnich lat należą triumfatorzy Paris-Roubaix w osobach Mathew Haymana, któremu brakowało kilku dni do 38. urodzin, czy wygrywającego w wieku 36 lat Johana Museeuwa. Liège-Bastogne-Liège w wieku 36 lat wygrywali Alejandro Valverde i Aleksander Vinokurow. Gdyby jednak Gilbert wygrał przyszłoroczny Mediolan – San Remo, byłby najstarszym zwycięzcą tego wyścigu w historii.

Problemem Gilberta może być jednak choroba z ostatnich dni, która zmusiła go do wycofania się z Tour des Flandres. 36-latek nie był w stanie trenować na pełnych obrotach ale wierzy, że jeśli wyścig potoczy się po myśli zespołu Deceuninck Quick-Step, to on sam otrzyma szansę na odniesienie triumfu.

W tym tygodniu próbowałem trenować bardzo ostrożnie, nie trenowałem mocno z obawy o nawrót choroby. W wyścigu ważne będzie, żeby żaden z nas nie był ponad pozostałymi. Spodziewam się bardzo taktycznego wyścigu, a będzie potrzebne też szczęście. Taktyka drużyny odegra wielką rolę, im więcej będzie nas w końcówce, tym lepiej” – mówi 15. zawodnik ubiegłorocznego Paris-Roubaix.

W blisko 130-letniej historii monumentów tylko trzech kolarzy wygrało wszystkie pięć z nich, a pięciu kolejnych zawodników wygrało cztery z nich. Gilbert i Valverde mają najwięcej monumentalnych triumfów spośród obecnie ścigających się w zawodowym peletonie kolarzy.