fot. Maximilian Schachmann

Drużyna BORA-hansgrohe zaliczyła znakomite otwarcie 59. edycji wyścigu Itzulia Basque Country. Maximilian Schachmann i Patrick Konrad zajęli miejsca w pierwszej dziesiątce, a i Emanuel Buchmann nie stracił zbyt wiele w kontekście walki w klasyfikacji generalnej. 

Max Schachmann z pewnością nie znajdował się w gronie żelaznych faworytów do zwycięstwa, ale z drugiej strony nie można było skreślać 25-letniego Niemca, który jak dotychczas przeżywa znakomity sezon.

To jest moje trzecie zwycięstwo w tym sezonie i to jest coś naprawdę wyjątkowego. To była trudna “czasówka”. Całkowicie nie miałem pojęcia, czy będę w stanie ją wygrać, zwłaszcza w gronie tak mocnych kolarzy kalibru [Juliana] Alaphilippe’a. Przyjechaliśmy na ten wyścig w bardzo silnym składzie i mieliśmy kilka opcji. Ale oczywiście nasze ambicje sięgają wyżej i chcemy osiągnąć w tym wyścigu jeszcze więcej

– powiedział Schachmann w oficjalnym oświadczeniu prasowym drużyny BORA-hansgrohe.

Z kolei dyrektor sportowy w drużynie BORA-hansgrohe André Schulze zabrał głos w sprawie sprzętu, z jakiego w poniedziałek zespół zdecydował się korzystać.

Zrobiliśmy rekonesans tej trasy kilkakrotnie i powiedzieliśmy sobie, że jeśli drogi będą mokre, to dokonamy zmiany roweru. Ostatecznie zdecydowaliśmy, że w czasie startu Maxa było relatywnie sucho, więc zmiana nie będzie potrzebna, a on zdołał pojechać bardzo dobrze

– zdradził Schulze.

Konrad był szósty i stracił 19 sekund, zaś Buchmann zamknął pierwszą piętnastkę ze stratą 37 sekund.