Foto: Itzulia Basque Country / Sprint Cycling

Alex Aranburu wygrał 3. etap Itzulia Basque Country. Mistrz Hiszpanii został co prawda na pewien czas zdyskwalifikowany za skrócenie sobie trasy, ale ostatecznie karę anulowano. Liderem pozostał świetnie jadący dziś Maximilian Schachmann z Soudal Quick-Step. 

Trzeci dzień Wyścigu Dookoła Kraju Basków przyniósł wymagający etap z Zarautz do Beasain o długości 156 kilometrów. Po drodze na kolarzy czekało aż siedem oznaczonych podjazdów.

Od samego początku mieliśmy wiele ataków, ale do pierwszej górskiej premii Meaga (2,9 km; śr. 4,1%) dojechał cały peleton. Na szczycie pierwszy zameldował się Sergio Samitier (Cofidis).

Ostatecznie w odjazd zabrali się Bruno Armirail (Decathlon-AG2R La Mondiale) oraz Mattéo Vercher (TotalEnergies). Peleton na podjazdach dzielił się, a punkty na górskiej premii Andazarrate (13,8 km; śr. 2,5%) zgarnął Armirail. Po tej wspinaczce do peletonu wrócił Vercher.

Samotnie jadący Armirail wygrał oczywiście premie na podjazdach Alkiza (4 km; śr. 6,3%) i Santa Ageda (9 km; śr. 6,7%). Peleton był bardzo blisko i dogonił kolarza Decathlon-AG2R La Mondiale już 73 kilometry przed metą.

Sytuacja zmieniła się na podjeździe Mandubia (5,2 km; śr. 5,2%), gdzie zaatakował Brandon McNulty (UAE Team Emirates – XRG). Amerykanin wygrał premię, a dojechał do niego Harold Tejada (XDS Astana Team). Jednak było to typowe męczenie lidera, którym był Maximilian Schachmann (Soudal Quick-Step).

Kiedy do dwójki dojechał między innymi João Almeida (UAE Team Emirates – XRG) to w peletonie mocną pracę wykonali kolarze Red Bull – BORA – hansgrohe, którzy skasowali ten odjazd. W peletonie zostało już tylko około 30 kolarzy.

W kolejną akcję zabrał się Marc Soler (UAE Team Emirates-XRG). Do Hiszpana dojechali Rudy Molard (Groupama-FDJ) oraz Clement Berthet (Decathlon-AG2R La Mondiale). Trójka dość szybko wypracowała sobie ponad minutę przewagi.

W Beasain mieliśmy lotną premią. Trzy sekundy wywalczył Soler, dwie Berthet, a jedną Molard. Na trudnej ściance Gainza (2,3 km; śr. 11,3%) ucieczka podzieliła się, a na czele został Berthet. Dość daleko w grupie faworytów jechał lider wyścigu.

29 kilometrów przed metą samotny Berthet miał ponad minutę przewagi nad peletonem, z którego w pewnym momencie zaatakował Schachmann. Po akcji Niemca w jego grupce zostało już tylko kilkunastu kolarzy. 30 sekund za tą grupą jechał Almeida.

Przed kolarzami był jeszcze krótki, ale trudny podjazd Lazkaomendi (1,4km; śr. 9,6%). Na czele rozpoczął go Berthet, ale jego przewaga wynosiła już tylko kilkanaście sekund. Grupki Schachmanna i Almeidy połączyły się już na początku wspinaczki.

Do Bertheta dojechali Schachmann i Florian Lipowitz (Red Bull – BORA – hansgrohe). Francuz spasował, a do dwójki powoli dokręcali kolejni zawodnicy. Zdecydowanie odżył Schachmann, który kasował kolejne ataki. Dodatkowo niemiecki kolarz wygrał górską premię.

Po chwili jazdy z tyłu „rozpędził” się wreszcie Almeida, który zdecydował się na atak. Do Portugalczyka na 2 kilometry przed metą dojechał Alex Aranburu (Cofidis). Źle technicznie na rondzie pojechał Almeida, co wykorzystał Aranburu.

Hiszpan odjechał na solo i z niewielką przewagą wjechał na ostatni kilometr. Mistrz Hiszpanii nie dał się już doścignąć i mógł się cieszyć z pięknego zwycięstwa.

Drugie miejsce wywalczył Romain Grégoire (Groupama – FDJ), a trzecie Maximilian Schachmann. Kolarz Soudal Quick-Step umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej.

AKTULIZACJA:

Alex Aranburu został przez sędziów zdyskwalifikowany za skrócenie sobie trasy na jednym z rond. Tym samym zwycięzcą został ogłoszony Romain Grégoire (Groupama – FDJ).

AKTULIZACJA 2:

Po pewnym czasie przywrócono pierwotne wyniki etapu, a karę dla mistrza Hiszpanii anulowano.

Wyniki trzeciego etapu Itzulia Basque Country 2025:

Results powered by FirstCycling.com

Zapowiedź Itzulia Basque Country 2025 –>TUTAJ. 

Poprzedni artykułScheldeprijs 2025: Tim Merlier wygrywa drugi rok z rzędu, Stanisław Aniołkowski szósty
Następny artykułKarolina Perekitko trzecia w Région Pays de la Loire Tour 2025
Arek Waluga
Pismak z pasji, nie z wykształcenia. Wielbiciel scoutingu i skarbów kibica. Pisze to co myśli, a nie co wypada.
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Ricky
Ricky

Szkoda, że komuś zabrakło jaj by podtrzymać pierwotną, słuszną moim zdaniem, decyzję o dyskwalifikacji.

Mikołaj
Mikołaj

Poplątane z tymi rondami by za coś takiego wlepiać dyskfalfikqcje . Komentatorzy spomnieji o takiej ewentualności to tylko się zaśmiałem. Jak można jechać tylko 1 stroną to 2 zamknąć prosta sprawa . Poza tym w ksiąrzce etapu to strona którą jechał Hiszpan była poprawna więc robią się coraz większe jaja . Dla mnie poruwnywalna sytuacja do tego wyścigu gdzie większość peletonu źle pojechała a pierwszy dojechał Ganna ale tam anulowali wyniki a tutaj nie co jest jak dla mnie na plus , zasłuż Aramburu na wygraną. Się rozpisał człowiek . Liczę na jakieś plusy tej sytuacji może zaczną lepiej oznaczać te ronda czy po prostu połowę zamykąć czy coś.

Adam
Adam

Biorąc pod uwagę jego niewielką przewagę na mecie, trudno uznać, że to skrócenie trasy nie wpłynęło w jakimś stopniu na wynik. Jedyne co może go tłumaczyć, to, że trasa była źle oznaczona i nie skrócił jej sobie z „własnej winy” – ale czy tak było to nie wiem, skoro cała reszta pojechała w lewo…

MaciekSatan
MaciekSatan

Max Schachmann nie jest już zawodnikiem Bory…