fot. UAE Team Emirates

Alexander Kristoff (UAE Team Emirates) powiedział podczas konferencji prasowej przed Ronde van Vlaandren, że jego drużyna nie zamierza spocząć na laurach po niedzielnym zwycięstwie w Gent-Wevelgem. On sam zaś ma nadzieję, że będzie w stanie ścigać się na najwyższym poziomie. 

Kristoff wygrał wyścig Ronde van Vlaanderen w 2015 roku, zaś ostatnio wydawał się nieco oddalić się od dyspozycji, jaką prezentował w swoich najlepszych latach. Zatem zwycięstwo w Gent-Wevelgem podbudowało zarówno jego morale, jak i drużyny, choć oczywiście cele są jeszcze wyższe.

Spoczywa na nas nieco mniejsza presja, ponieważ mamy całkiem dobrą wiosenną kampanię. Fernando [Gaviria] był drugi w Driedaggse Brugge-De Panne, a ja wygrałem Gent-Wevelgem, więc mamy dobre wyniki. Jest wiele drużyn, które do tej pory niczego nie wygrały, zatem to one mają większe parcie na sukces niż my. W przeszłości podczas wyścigów we Flandrii prezentowałem najlepszą formę i mam nadzieję, że tak będzie i tym razem. Po raz kolejny chcemy zaprezentować się z jak najlepszej strony

– powiedział Alexander Kristoff.

Zapytany o faworytów do zwycięstwa, Norweg wskazał drużynę Deceuninck-Quick Step ze Zdenkiem Stybarem na czele.

Rywalizacja jest otwarta, zatem trudno jest mi wskazać jednego kolarza jako głównego faworyta. Na przykład Zdenek Stybar wygrał jakieś klasyki dla Quick-Stepu, więc może właśnie to oni są faworytami, ponieważ mają wiele kart do gry

– odpowiedział Kristoff.

Podobnie jak podczas wyścigu z Gandawy do Wevelgem Alexander Kristoff zjednoczy siły z Fernando Gavirią, który po roku opóźnienia spowodowanego złamaną ręką, zadebiutuje w “De Ronde”. Teoretycznie więc ekipa UAE Team Emirates będzie posiadała dwie karty do gry, a także wartościowych pomocników jak Marco Marcato i Sven Erik Bystrøm.

Mamy wiele kart do gry. Fernando wygląda na mocnego w tego typu wyścigach. Miejmy nadzieję, że będziemy walczyli o zwycięstwo. Obaj potrafimy dobrze zafiniszować, a ja zazwyczaj pomagam mu, gdy czuje się dobrze. On jest szczery – jeśli nie czuje się zbyt dobrze, tak jak w Gent-Wevelgem, mówi, że sam powinienem finiszować. Na pewno znajdziemy jakieś rozwiązanie

– zakończył Alexander Kristoff.