fot. Astana

Wygrana Jakoba Fuglsanga na niedzielnym etapie Tirreno – Adriatico była więcej niż znakomita. Duńczyk po pięknej akcji okazał się najlepszy, wracając do walki o zwycięstwo w całym wyścigu.

Ostatnie kilometry piątego etapu “Wyścigu Dwóch Mórz” stały zdecydowanie pod znakiem znakomitej jazdy duńskiego górala. Lider Astany zdecydował się na atak zdecydowanie szybciej niż wszyscy się spodziewali, ostatecznie zaskakując rywali i dojeżdżając do mety ze sporą przewagą, która pozwoliła mu wrócić do walki o zwycięstwo w generalce.

Zasadniczo naszym celem było zrobienie dokładnie tego samego co wczoraj. Dzisiaj po prostu przyszła moja kolej na długi atak. Na nasze szczęście znów nam się udało. Przede wszystkim jednak chciałem wygrać dzisiejszy etap dla Michele Scarponiego i jego żony, która wczoraj nas odwiedziła

– powiedział Fuglsang.

Teraz faworyci do zwycięstwa w klasyfikacji generalnej będą musieli poczekać do wtorkowej czasówki, która zadecyduje o ostatecznych losach wyścigu. Jutro bowiem do głosu powinni dojść sprinterzy.