fot. Israel – Premier Tech

To jeszcze nie koniec kariery dla 39-letniego Jakoba Fuglsanga. Duński zawodnik odnowił właśnie kontrakt z Israel – Premier Tech i zapowiedział, że zakończy karierę po sezonie 2025.

Wraz z końcem obecnego roku z zawodowym peletonem żegna się wielu doświadczonych zawodników. Swój ostatni start miał niedawno m.in. niemal 42-letni Domenico Pozzovivo, kariery kończą też 40-letni Luis Ángel Maté czy 39-letni Dario Cataldo, Michael Mørkøv i Mark Cavendish. W obliczu tego istnieje coraz większa szansa, że w sezonie 2025 najstarszym zawodowcem będzie Jakob Fuglsang z Israel – Premier Tech, który właśnie odnowił swój kontrakt z bliskowschodnią ekipą. Starsi mogą być już tylko (o ile ktoś nagle nie awansuje) nie mający określonej przyszłości 40-letni Yukiya Arashiro (obecnie Bahrain – Victorious) i 41-letni Cameron Wurf (INEOS Grenadiers).

Jeśli chodzi o Jakoba Fuglsanga to ten swoje pierwsze kroki na szczeblu kontynentalnym stawiał w 2006 roku w barwach Team Designa Køkken. Stamtąd trafił do rodzimego World Teamu – w 2009 roku zasilił Saxo Bank, a potem reprezentował kolejno Leopard Trek (2011-12), Astana Pro Team (2013-21) i Israel – Premier Tech, z którym związany będzie do końca swojej kariery. Dwukrotny zwycięzca Critérium du Dauphiné, triumfator monumentalnych Liège – Bastogne – Liège czy Il Lombardii w ostatnim sezonie nie był już tak mocny, a jego jedyną lokatą w czołowej „10” było 8. miejsce na 1. etapie Tour de Pologne, ale ten nadal wierzy, że stać go na pokazanie czegoś dobrego w nowym sezonie – swoim 17. w zawodowym peletonie.

Czuję, że odnalazłem siebie w tym sezonie i udowodniłem, że nadal mam to, czego potrzeba, aby ścigać się na najwyższym poziomie w największych wyścigach świata. Ścigam się nie tylko dla siebie, ale także jako wsparcie dla moich kolegów z drużyny – to rola, którą naprawdę lubię i doceniam. Przyszły rok będzie moim 17. sezonem jako profesjonalnego kolarza i mogę powiedzieć, że nadal lubię przypinać numer do koszulki o poranku przed wyścigiem. Zdecydowanie czuję, że nadal mam coś do zaoferowania i nie mogę się doczekać, aby to pokazać w przyszłym roku i zakończyć karierę w pięknym stylu

— zapowiadał Jakob Fuglsang.

Poprzedni artykułAdam Bronakowski drugi w Piccolo Lombardia Juniors
Następny artykułJohan Bruyneel: „Uważam, że to początek końca INEOS Grenadiers”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze