fot. CCC Team

Już drugiego dnia Tirreno – Adriatico, kolarze CCC Team byli w stanie powalczyć o najwyższe cele. Greg van Avermaet skończył bowiem etap na drugiej pozycji pokazując, że w najbliższych dniach będzie niezwykle niebezpieczny.

Choć początkowo wydawało się, że drugi etap “Wyścigu Dwóch Mórz” może nie do końca odpowiadać Belgowi, van Avermaet zdołał do końca walczyć o zwycięstwo. Niestety na finiszu nieco zabrakło mu do pokonania Juliana Alaphilippe, choć mimo to lider ekipy CCC pokazał, że jest co najmniej niebezpieczny.

Przez cały dzień jechaliśmy w dobrym tempie. Mitchelton-SCOTT kontrolował pościg, a Gijs i Guillaume wyprowadzili mnie na dobrą pozycję przed ostatnim podjazdem. Wszystko poszło dla mnie idealnie. Michi wykonał kawał dobrej roboty, łatając przerwy w grupie, a ja starałem się chować przed wiatrem możliwie najdłużej. Wyszedłem na czoło ok. dwa kilometry przed metą. Myślę, że wyścig nie mógł się dla mnie ułożyć lepiej i zrealizowaliśmy naszą strategię dokładnie tak, jak ją zaplanowaliśmy. Gdy zajmujesz drugie miejsce to jesteś zawiedziony, ale trzeba się pogodzić z takim wynikiem. Cieszę się jednak z tego jak ja i cały zespół pojechaliśmy.

Końcówka była bardzo ciężka i powiedziałem sobie, że nie będę ruszać za żadnym atakiem, chyba że odjechałoby 20 ludzi. Musisz nastawić się na sprint i liczyć, że wszystko się zjedzie. Dobrze, że miałem koło siebie Michi’ego, który reagował na różne ruchy w grupie. Ci zawodnicy, którzy zaatakowali, uzyskali tylko pięć, czy dziesięć sekund przewagi, więc wiadomym było, że zostaną doścignięci. Dla mnie to było najbardziej korzystne rozwiązanie.

Jutrzejszy etap jest dosyć płaski i mam nadzieję, że uda się go bezpiecznie ukończyć. Zobaczymy co się wydarzy w końcówce. Zawsze musimy jeździć z przodu, by mieć pewność, że na mecie nie zostaną naliczone żadne różnice. Myślę, że w sobotę będzie kolejny dzień dla mnie i liczę na to, że znowu będę mógł finiszować z najlepszymi

– powiedział van Avermaet.

W piątek, na trzecim etapie Tirreno – Adriatico najprawdopodobniej powalczą sprinterzy. To oznacza, że do walki ruszyć powinien m.in. Fernando Gaviria.