fot. Groupama - FDJ

Czwarty etap UAE Tour nie był szczęśliwy dla Davida Gaudu. Młody Francuz najpierw uczestniczył w kraksie, by później, ze względu na problemy z rowerem, nie dojść do czołówki.

Nie da się ukryć, że ostatnie kilometry wczorajszego etapu, kończącego się w Hatta Dam były prawdziwie szalone. David Gaudu był jednym z zawodników zamieszanych w kraksę kilka kilometrów przed metą, co zmusiło go do szalonego pościgu.

To był naprawdę szalony finał. Dwóch zawodników upadło po mojej prawej stronie. Próbowałem więc odbić w lewo, lecz praktycznie nic to nie dało i po chwili sam byłem na szosie. Później koledzy kapitalnie mnie wyciągnęli na wysoką pozycję, lecz wtedy wpadłem w dziurę i zniszczyłem koło. Na szczęście zastosowano wobec mnie przepis o strefie ochronnej

– powiedział Gaudu.

Już dziś Francuz przejedzie kolejny etap, na którym znów będzie musiał uważać na ataki, kraksy i burze piaskowe.