fot. Aevolo

Kolarz drużyny Aevolo Luis Villalobos musiał wycofać się z wyścigu Tour Colombia po incydencie z motocyklem. Przypomnijmy, że w połowie roku 20-letni Meksykanin ma dołączyć do drużyny EF Education First-Drapac.

Kraksa ta wydarzyła się po trzech okrążeniach z czterech, które podczas trzeciego etapu Tour Colombia mieli do przejechania kolarze. Peleton zaczynał wówczas podjeżdżać na górską premię trzeciej kategorii Alto Nano. Wówczas bidony grupce kolarzy podawał neutralny motocykl i chwila nieuwagi spowodowała, że znalazł się zbyt blisko nich, a w konsekwencji kilku kolarzom nie udało się uniknąć kontaktu.

Villalobos nie był w stanie sprecyzować czyja nieuwaga spowodowała ten wypadek, ale jednocześnie nie oskarżał jednoznacznie kierowcy motocykla, nazywając wszystko zwyczajnym incydentem wyścigowym. Dyrektor sportowy drużyny Illuminate Cameron Piper, który był świadkiem zdarzenia, powiedział portalowi Cyclingnews, że nagłe zatrzymanie się motocykla spowodowało upadek kolarzy.

Tymczasem Villalobos z bólem w dolnej części pleców i w biodrze udał się do samochodu swojej drużyny, by zapytać, czy ma jechać dalej.

On po prostu zapytał mnie, co o tym sądzę. Nie wyglądał w tym momencie na takiego, których chciałby jechać dalej, ale ja przecież nie czułem jego bólu. Zapytałem go czy przypuszcza, że jutro może być lepiej, ale on nie za bardzo mógł odpowiedzieć na pytanie. W sumie poprosił mnie więc o pozwolenie na wycofanie się z wyścigu. Co miałem zrobić? Przecież nie siedzę w jego skórze. Nie mogłem tego zdiagnozować. Najlepszym scenariuszem byłoby to, gdyby ukończył etap i czuł się następnego dnia rano lepiej. Jeśli rzeczywiście tak będzie, to okaże się, że popełniłem błąd, ale wolałem popełnić taki błąd niż kazać mu jechać z silnym bólem

– relacjonował Mike Creed, dyrektor sportowy w drużynie Aevolo.

Dla Luisa Villalobosa był to ważny start, ponieważ miał okazję pościgać się bez presji z najlepszymi drużynami na świecie zanim przejdzie do drużyny EF Education.

Creed dodał, że Meksykanin wrócił do hotelu…na rowerze.