fot. BORA-hansgrohe

Nie da się ukryć, że ostatnie miesiące nie są najlepsze dla Petera Kennaugha. Brytyjczyk ma jednak wciąż nadzieję, że lepsze czasy nadejdą.

Przejście Brytyjczyka do ekipy BORA – hansgrohe okazało się być początkowo wielkim nieporozumieniem. Solidny góral nie potrafił bowiem odnaleźć motywacji do dalszego trenowania, przez co był cieniem samego siebie. Później sytuacja zaczęła się zmieniać, lecz wciąż 29-letni zawodnik nie może wrócić do najwyższej formy. Mimo to zawodnik liczy, że najlepsze wciąż przed nim.

Kiedy wróciłem na trasy, miałem lepsze i gorsze chwile. Starałem się jednak pozytywnie, choć miewałem bardzo słabe dni. Wierzę, że nadejdą jeszcze dni, w których będę mógł podnieść ręce w geście triumfu. Moim pierwszym celem jest pokazanie się z dobrej strony podczas Volta a Catalunya. Podczas UAE Tour będę pomagał Emmanuelowi Buchmannowi, więc będę mógł sobie jeszcze pozwolić na więcej. W moim życiu wiele zależy od emocji, a jestem zmotywowany do pracy. To dobry znak

– powiedział Kennaugh.

Niewykluczone, że Kennaugh zostanie jednym z pomocników Rafała Majki podczas Giro d’Italia. Wiążące decyzje dotyczące Brytyjczyka zapadną jednak w niedalekiej przyszłości.