fot. Giro d'Italia

Drużyny, które starają się o dzikie karty na tegoroczną edycję Giro d’Italia oraz ich kibice, będą musieli poczekać na werdykt kilka dni dłużej. Jesteśmy na ostatniej prostej, ale wciąż mamy kilka wątpliwości – powiedział dyrektor wyścigu Mauro Vegni. 

Zaproszenia na wyścig Giro d’Italia 2019 dla drużyn drugiej dywizji miały zostać rozdane w tym tygodniu, ale firma RCS Sport na czele z Mauro Vegnim postanowiła przedłużyć sobie termin do przyszłego tygodnia.

Kończymy ocenianie kandydatów i ogłosimy naszą decyzję w poniedziałek 21 stycznia lub we wtorek 22 stycznia. Jesteśmy na ostatniej prostej, ale wciąż mamy kilka wątpliwości, które musimy rozwiać

– powiedział Mauro Vegni portalowi Tuttobici.

Przypomnijmy, że RCS Sport musi przyznać cztery dzikie karty, choć jedna jest już znana, bowiem otrzyma ją drużyna Androni-Sidermec – zwyciężczyni Pucharu Włoch.

Z pozostałych najprawdopodobniej będą cieszyły się również włoskie drużyny, ponieważ Vegni i spółka chcą wykorzystać fakt, iż ostatni rok są w pełni decyzyjni. Przypomnijmy bowiem, że po reformie UCI w 2020 roku już nie tylko organizator wyścigu będzie decydował o tym, które drużyny spoza World Touru staną na starcie. Dwie dzikie karty trafią wówczas do pierwszej i drugiej drużyny w rankingu.

W ostatnich latach zaproszenia do udziału w Corsa Rosa otrzymywały ekipy spoza granic Włoch. W 2016 roku był to zespół Gazprom-RusVelo, rok później CCC Sprandi Polkowice, zaś poprzednio Israel Cycling Academy.

Giro d’Italia 2019 rozpocznie się 11 maja w Bolonii i zakończy w Weronie 2 czerwca. Na starcie zabraknie obrońcy tytułu Chrisa Froome’a (Team Sky).