fot. Bahrain-Merida

Vincenzo Nibali podczas prezentacji ekipy Bahrain-Merida poinformował, że w sezonie 2019 zdecyduje się na start w Giro d’Italia i Tour de France. Priorytetem nie będzie jednak dla niego Wielka Pętla, a powtórzenie wyczynów z 2013 i 2016 roku – triumf w Corsa Rosa.

„Rekin z Mesyny”, który sezon zaczął wręcz kapitalnie, w wielkim stylu sięgając po zwycięstwo w Mediolan – San Remo, po fatalnej kontuzji odniesionej na trasie 12. etapu Touru z metą w Alpe d’Huez nie był w stanie powrócić do pełnej dyspozycji aż do jesieni. Zaliczył bezbarwną Vueltę, a przypomniał o sobie dopiero podczas Giro dell’Emilia (8. miejsce) i Il Lombardia (2.). Kolejny rok ma być dla niego nowym otwarciem, a swoje plany startowe zdradził podczas prezentacji Bahrain-Merida w Hvar.

Starszego z braci Nibali po raz pierwszy w nowym sezonie zobaczymy w akcji dopiero w lutym, podczas Vuelta a la Comunitat Valenciana. Następnie pojawi się on na starcie worldtourowego UAE Tour, Tirreno-Adriatico i Mediolan – San Remo. Ostatnimi startami przed Giro d’Italia będą Tour of The Alps i Liege-Bastogne-Liege.

34-letni zawodnik nie ukrywa, że głównym celem w nadchodzącym sezonie będzie trzecie w karierze zwycięstwo w Corsa Rosa.

Do Giro postaram się przystąpić w topowej formie. Zobaczymy, czy później będę w stanie rywalizować o wysokie miejsce podczas Touru. We Francji również chcę jednak powalczyć o jak najlepszy wynik, zwłaszcza, że wyślemy tam bardzo silny zespół. Takie połączenie jest bardzo wymagające, ale spróbuję wyciągnąć wnioski z poprzednich lat

– zapowiedział.

Nibali wygrywał klasyfikację generalną Giro w 2013 i 2016 roku. Szczególnie imponująca była druga z tych wiktorii. Na trzy dni przed końcem rywalizacji Włoch tracił do prowadzącego Stevena Kruijswijka niemal pięć minut, lecz mimo to zdołał sięgnąć po triumf, wykorzystując upadek Holendra i po porywającej walce wyprzedzając Kolumbijczyka, Estebana Chavesa (ówczesna Orica GreenEdge).